Jak poinformował rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej Krzysztof Kopania, małżonkowie P. usłyszeli uzupełnione zarzuty. "Zgodnie z ustaleniami przyjęto, że przestępstwo oszustwa popełnione zostało na szkodę 10 077 osób. Są to osoby, które złożyły zawiadomienie o przestępstwie i które nie odzyskały w całości, bądź części powierzonych spółce pieniędzy" - wyjaśnił Kopania.

Skonkretyzowano – zgodnie z wymogami proceduralnymi - dane osobowe kolejnych pokrzywdzonych. Obecnie z imienia i nazwiska ujętych w zarzutach jest 5460 osób, ze wskazaniem wysokości doznanych przez nich strat. Dane te mają być sukcesywnie uzupełniane.

Według prokuratury małżonkowie P. nadal nie przyznają się do zarzucanych im przestępstw. Podczas ostatniego przesłuchania Marcin P. odmówił składania wyjaśnień, a Katarzyna P. odpowiadała na pytania prokuratora.

Oboje pozostają w areszcie - dla Marcina P. jest on przedłużony do 28 listopada, a dla jego żony - do połowy października. Grożą im kary do 15 lat więzienia.

Śledztwo przeciwko b. prezesowi Amber Gold i jego żonie prowadzi łódzka prokuratura. Według śledczych Marcin P., działając wspólnie i w porozumieniu z żoną, w ramach tzw. piramidy finansowej doprowadził ponad 10 tys. klientów Amber Gold (wcześniej było to 9,7 tys. osób) do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości ok. 668 mln zł. Przyjęto, że oboje działali w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i uczynili sobie z tej działalności stałe źródło dochodu.

Marcin P. jest podejrzany o 17 przestępstw, a jego żonie zarzucono popełnienie 12 przestępstw. Prokuratura - obok oszustwa znacznej wartości - zarzuca im m.in. prowadzenie bez zezwolenia działalności bankowej, poświadczenie nieprawdy w oświadczeniach o podwyższeniu kapitału zakładowego kilku spółek grupy Amber Gold, naruszenie ustawy o rachunkowości oraz kodeksu spółek handlowych.

Prokuratura zleciła przygotowanie kompleksowej analizy finansowo-ekonomicznej dotyczącej spółek grupy Amber Gold. Do końca tego roku opinię mają opracować eksperci z zespołu zarządzania ryzykiem nadużyć spółki Ernst&Young Audit.

Amber Gold to firma, która miała inwestować w złoto i inne kruszce, działała od 2009 r. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - przekraczającym nawet 10 proc. w skali roku, które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. 13 sierpnia ub. r. firma ogłosiła likwidację, tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich.