Prezydent w środę wieczorem w TVN24 odpowiadał m.in. na pytanie o to, co się stanie, jeżeli Trybunał Konstytucyjny uzna, iż ustawa o Otwartych Funduszach Emerytalnych jest niezgodna z konstytucją.

"Gdybym był przekonany, że są to rozwiązania drastycznie niekonstytucyjne, nigdy bym nie podpisał tej ustawy, tylko bym ją wysłał do Trybunału Konstytucyjnego prewencyjnie. Ja jestem raczej pewien co do tego, że Trybunał Konstytucyjny będzie te różne racje ważył bardzo dokładnie, także racje bezpieczeństwa finansów publicznych, bezpieczeństwa w zakresie deficytu" - odpowiedział Komorowski.

Dodał, że skierował ustawę do Trybunału w tzw. trybie następczym, w związku z zupełnie sprzecznymi opiniami ekspertów na temat tej ustawy. "Sprzeczne opinie świadczą o tym, że tutaj nie ma jednej prostej prawdy i Trybunał z natury swojej będzie powołany do zważenia tych racji. Myślę, że żadnej katastrofy nie należy wieszczyć" - zaznaczył prezydent.

Komorowski podkreślił, że podejmując decyzję o podpisaniu ustawy, musiał się kierować "potrzebą szukania rozwiązań konstytucyjnie bezpiecznych (...), a jednocześnie bezpiecznych dla polskich finansów publicznych".

"Uważam, że (decyzja rządu ws. OFE - PAP) to jest krok wstecz z punktu widzenia reform w Polsce. Jednym z najtrudniejszych obszarów reformowania państwa polskiego, często związanym z niepopularnymi decyzjami, są oczywiście reformy systemu emerytalnego. (...) To strata z punktu widzenia perspektywy pogłębiania albo spłycania mechanizmu reformy systemu emerytalnego, która jest i będzie w przyszłości absolutnie niezbędna" - tłumaczył prezydent.

Dodał, że zmiany w OFE świadczą o tym, że reform nie można wprowadzać połowicznie, licząc na to, że następcy będą je kontynuowali, poprawiali i pogłębiali. Według Komorowskiego reforma emerytalna z 1999 r. bardzo szybko stała się w Polsce "sierotą", bowiem nikt nie doskonalił tego systemu. "Wręcz odwrotnie - wszystkie rządy po kolei przyglądały się temu, co tam się działo złego, z największym spokojem" - powiedział.

"Gdyby na czas, w porę przeprowadzono inną reformę, głębszą reformę systemu finansów publicznych, to by nie było problemu, czy trzeba zmieniać system OFE, bo to jest gwarancja bezpieczeństwa systemu finansowego państwa, czy nie. Tyle, że nikt wcześniej nie kwapił się do przeprowadzenia reformy finansów publicznych" - ocenił prezydent.

Ustawę o zmianach w systemie emerytalnym prezydent Komorowski podpisał 27 grudnia 2013 r., decydując jednocześnie o skierowaniu jej do Trybunału Konstytucyjnego. TK miałby zbadać m.in. kwestię własności środków zgromadzonych w funduszach, zakaz inwestycji w obligacje czy nakaz inwestowania w akcje.

Ustawa o zmianach w systemie emerytalnym przewiduje, że przyszli emeryci będą mogli decydować, czy nadal chcą przekazywać część składki do OFE, czy też jej całość do ZUS. Z OFE do ZUS mają zostać przeniesione obligacje Skarbu Państwa. W te papiery, jak i w inne instrumenty dłużne gwarantowane przez Skarb Państwa, OFE nie będą mogły już inwestować. Ustawa wprowadza minimalny poziom inwestycji OFE w akcje. Będzie on wynosił 75 proc. do końca 2014 r., 55 proc. do końca 2015 r., 35 proc. do końca 2016 r. i 15 proc. do końca 2017 r.

Zgodnie z ustawą do końca lipca obowiązuje zakaz reklamy OFE.(PAP)