Jak informuje “Dziennik Polski”, wyrok - po siedmiu latach od postawienia zarzutów i trzech od wniesienia aktu oskarżenia - ma być ogłoszony w czwartek, a poprzedziły go zatrzymania prezesów i innych menedżerów Glimaru przez ABW, zarzut wyrządzenia wielomilionowej szkody w majątku firmy i sensacyjne doniesienia o działalności tam mafii paliwowej.

Prokuratura dowodziła, że zarząd Glimaru zawierał umowy z zewnętrznymi firmami, żeby im płacić za „fikcyjne usługi akwizycyjne” i wyprowadzał w ten sposób pieniądze. Szefowie rafinerii mieli też sprzedawać różnym podmiotom paliwa po zaniżonych cenach. Efektem miało być ponad 8 mln zł strat.

Akt oskarżenia oparto na opinii biegłego ds. finansów Emila Antoniszyna, profesora Uniwersytetu Opolskiego. Przesłuchanie biegłego – rok temu – zakończyło się jednak dla oskarżyciela katastrofą: opinia została obalona jako błędna i niewiarygodna. Zamówiono inną. I – po ośmiu miesiącach – nowi biegli doszli do diametralnie innych wniosków niż Antoniszyn: wynajmując zewnętrzne spółki oskarżeni działali na korzyść Glimaru, pozyskując nowych odbiorców, zwiększając sprzedaż i zyski. (pap)