Projekt zmian zgłosili posłowie Ruchu Palikota. "Nie budujmy sztucznie autorytetu instytucji i funkcjonariuszy publicznych w państwie, budujmy go poprzez swoje działania, a nie w sposób sztuczny poprzez przepisy" - apelował przed głosowaniem przedstawiciel tego klubu Michał Kabaciński.
Za dalszymi pracami nad projektem opowiedziało się 297 posłów, jego odrzucenia chciało 156 posłów, jeden poseł wstrzymał się od głosu.
Podczas debaty w środę parlamentarzyści PiS i SP argumentowali, że prawo chroni nie tylko cześć funkcjonariusza publicznego, ale także cześć Rzeczypospolitej. Kluby PO, SLD i PSL nie opowiedziały się wtedy przeciw projektowi i wskazywały, że mimo zastrzeżeń może on być przedmiotem dyskusji.
Prawo karne mówi obecnie, że kto znieważa funkcjonariusza publicznego lub osobę do pomocy mu przybraną, podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo do roku więzienia. Do dwóch lat grozi temu, kto publicznie znieważa lub poniża konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej.
Według Ruchu Palikota uchylenie tych przepisów zapewni "swobodę wyrażania myśli i okazywania swoich przekonań publicznie bez obawy przed byciem posądzonym o zniewagę funkcjonariusza publicznego".
Resort sprawiedliwości jest przeciw projektowi. Wiceminister Michał Królikowski mówił w środę, że w sprawie chodzi nie tylko o wolność wypowiedzi, ale też o porządek publiczny.
Przeciwko zmianie proponowanej przez Ruch Palikota opowiedziała się też Krajowa Rada Sądownictwa w opinii do projektu. "Znieważenie kogokolwiek nie powinno być usprawiedliwiane korzystaniem przez znieważającego z niczym nieskrępowanej wolności słowa" - napisała KRS, podkreślając potrzebę ochrony porządku publicznego, której służy ten przepis. (PAP)