"Dajemy sobie kilka tygodni czasu. Zespół będzie pracował maksymalnie do przełomu sierpnia i września" - dodał szef klubu PO.
Prezydium klubu Platformy zebrało się w czwartek wieczorem, po wcześniejszej ponad dwugodzinnej dyskusji całego klubu o kwestii in vitro.
Wiceszefowa klubu PO Małgorzata Kidawa-Błońska powiedziała PAP w czwartek wieczorem, że zespół ds. in vitro będzie maksymalnie 6-osobowy, a w jego skład wejdą zarówno zwolennicy jej projektu, jak i projektu Jarosława Gowina. Jak dodała, o kwestiach personalnych władze klubu rozstrzygną w piątek. "Mamy pracować szybko, wybrać wszystkie punkty wspólne z obu projektów" - podkreśliła Kidawa-Błońska.
W PO funkcjonują dwa rozbieżne podejścia do kwestii in vitro. Posłanka Małgorzata Kidawa-Błońska w swoim projekcie chce dać dostęp do in vitro nie tylko małżeństwom, ale też parom i samotnym matkom (wszyscy będą musieli wykazać, że podjęli wcześniej leczenie w związku z niepłodnością). Kidawa-Błońska proponuje, aby zarodki można było mrozić, ale nie niszczyć. Projekt zakazuje selekcji zarodków i handlu nimi. W jej projekcie nie ma mowy o refundacji in vitro z budżetu państwa.
Z kolei minister sprawiedliwości Jarosław Gowin proponuje, aby in vitro było dostępne tylko dla małżeństw; jego projekt nie przewiduje mrożenia zarodków (Gowin proponował, by można było wytwarzać ich maksymalnie dwa, ale pod warunkiem, że oba miałyby być implantowane).
Politycy PO, z którymi rozmawiała PAP, przyznają, że atmosfera na czwartkowym posiedzeniu klubu była burzliwa, a w toku dyskusji padały m.in. sformułowania o "ludziach trzymanych w zamrażarkach" i o "zamrożonym w azocie rodzeństwie dzieci urodzonych z in vitro".
Należący do konserwatywnego skrzydła w PO poseł Jacek Żalek mówił dziennikarzom, że kwestia zamrażania zarodków jest podstawowym powodem dla którego przeciwnicy tej metody mówią, że nie zgadzają się na jej stosowanie.
"Z kolei zwolennicy projektu Kidawy-Błońskiej przekonywali, że jest to projekt konserwatywny wobec obecnego braku przepisów, czyli wolnoamerykanki. A przecież nikt nie zmusza katolików do stosowania in vitro" - relacjonował jeden z rozmówców PAP.
Poseł John Godson (PO) ocenił w rozmowie z dziennikarzami po posiedzeniu klubu, że z powstanie jeden projekt PO - nie potrafił jednak powiedzieć, kiedy tak się stanie. Wyraził nadzieję, że będzie to projekt, za którym zagłosuje zarówno Gowin, jak i Kidawa-Błońska.
Żalek zapowiedział po posiedzeniu klubu, że gdy znana będzie decyzja prezydium, dojdzie do spotkania grupy partyjnych konserwatystów.(PAP)