Na początku października minister sprawiedliwości Jarosław Gowin podpisał rozporządzenie, zgodnie z którym 79 małych sądów rejonowych - o limicie etatów do dziewięciu sędziów włącznie - zostanie zniesionych i stanie się wydziałami zamiejscowymi większych jednostek. Zmiany mają wejść w życie 1 stycznia 2013 r. Przeciw reformie są: PiS, SLD, Ruch Palikota i koalicyjny PSL.

Posłowie PSL złożyli w Sejmie obywatelski projekt ustawy o okręgach sądowych sądów powszechnych - który ma zablokować reorganizację sądów rejonowych. W obywatelskim projekcie wymieniono enumeratywnie wszystkie sądy rejonowe w Polsce; projekt miałby wejść w życie od nowego roku - tym samym uniemożliwiłby przewidzianą od 1 stycznia reorganizację sądów.

Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu zaplanowane na czwartkowe popołudnie. Grupiński powiedział dziennikarzom, że nie spodziewa się na tym posiedzeniu głosowania nad tym projektem, bo żaden z klubów nie zamierza złożyć wniosku o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Oznacza to, że projekt trafi do komisji. "Projekt obywatelski ma swoje wady, ale zasługuje na dyskusję" - zadeklarował szef klubu Platformy.

Zapewnił jednocześnie, że w klubie PO nie ma podziału dotyczącego reorganizacji sądów. "Chcemy rozważyć, czy minister sprawiedliwości ma rację w sprawie tak głębokiej reorganizacji sądów w małych miejscowościach. Projekt obywatelski powinien być przynajmniej przedyskutowany" - tłumaczył.

Pytany, czy minister sprawiedliwości podpisał rozporządzenie dot. sądów wbrew woli partii, Grupiński odparł, że "Gowin podpisując rozporządzenie nie odbył dyskusji z klubem". Jak wyjaśnił, minister o swojej koncepcji informował klub na początku roku, ale potem - mówił Grupiński - ta koncepcja wielokrotnie się zmieniała, a Gowin nie informował klubu, że ostatecznie podejmuje decyzję ws. reorganizacji.

Dopytywany, czy mamy do czynienia ze swoistym wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwości, Grupiński, zaprzeczył. "To nie jest żadne wotum nieufności, nie przesądzamy o tym, jak będziemy ostatecznie głosować” - powiedział szef klubu PO. Powtórzył jednocześnie, że osobiście od początku uważał ten projekt reformy za niewłaściwy.

Przed debatą w sprawie obywatelskiego projektu konferencje prasowe w tej sprawie zorganizowali przedstawiciele SLD i SP.

Stanowcze "nie" dla zaproponowanej przez Gowina reorganizacji mówi SLD, który zamierza poprzeć projekt ustawy, w której enumerycznie wymienione zostaną sądy rejonowe. Politycy SLD zaapelowali w czwartek do PSL o wyjście z koalicji rządowej, jeśli do reorganizacji sądów jednak dojdzie.

Szef komisji sprawiedliwości i praw człowieka Ryszard Kalisz oświadczył na czwartkowej konferencji prasowej w Sejmie, że Gowin podjął się reorganizacji sądów, bo - zdaniem posła SLD - po prostu brak mu kompetencji w dziedzinie, jaką przyszło mu się zajmować w rządzie.

Kalisz ocenił, że reorganizacja nie przyniesie planowanych oszczędności. Jego zdaniem koszty wręcz wzrosną - będą to m.in. koszty społeczne - dojazd stron, biegłych czy świadków na rozprawy.

Poseł SLD podkreślił też, że brak możliwości przenoszenia sędziów z sądu do sądu (co mogłoby przecież nastąpić w trakcie procesu) jest gwarancją niezawisłości postępowania. "Jeśli minister Gowin chce łatwiej przenosić sędziów, niech stworzy jeden sąd dla państwa polskiego" - ironizował polityk Sojuszu.

Z kolei sekretarz generalny SLD Krzysztof Gawkowski powiedział, że jego partia zebrała ponad 50 tys. podpisów przeciwko reorganizacji sądów. Jego zdaniem to podpisy świadczące o tym, że Gowin powinien odejść ze stanowiska.

Kalisz zarzucił też ministrowi, że nie mając pojęcia o prawie i legislacji popełnił błąd w rozporządzeniu z 5 października (likwidującym niemal 80 sądów rejonowych). Jak mówił Kalisz rozporządzenie unieważnia wcześniejsze rozporządzenie o organizacji sądów okręgowych, apelacyjnych i rejonowych, co - jeśli wejdzie ono w życie - doprowadzi od 1 stycznia 2013 roku do likwidacji wszystkich tych sądów w naszym kraju.

Rzeczniczka MS Patrycja Loose powiedziała jednak PAP, że nie ma takiej obawy. Wyjaśniła, że minister Gowin 25 października 2012 roku podpisał osobne rozporządzenie w sprawie ustalenia siedzib i obszarów właściwości sądów apelacyjnych, sądów okręgowych i sądów rejonowych, które reguluje te kwestie.

Także politycy Solidarnej Polski będą popierać obywatelski projekt ustawy w sprawie sądów rejonowych.

Według posłanki SP Beaty Kempy rozporządzenie Gowina uderza w demokrację i konstytucyjną zasadę równego dostępu obywateli do prawa. "Tego typu rozporządzenie nie obroni się przed Trybunałem Konstytucyjnym (...) i jeśli wejdzie ono w życie, to bardzo szybko będziemy w stanie wykazać, że jest to +kadłubkowa reforma+, która nie przyniesie zamierzonego efektu" - powiedziała Kempa na czwartkowej konferencji prasowej w Sejmie.

Zdaniem SP zmiany, które proponuje Gowin nie przyniosą zapowiadanego efektu tj. nie rozbiją przysłowiowego układu w środowisku sędziowskim i prawniczym. "Pan minister Gowin, chcąc zaradzić temu, o czym myśli i mówi, nie może sądu likwidować, tylko musi likwidować problem" - oświadczyła Kempa.

Jak podkreśliła w rozbiciu tego układu może pomóc projekt ustawy SP o postępowaniu dyscyplinarnym wobec osób wykonujących zawody prawnicze. "Przynieśliśmy ministrowi Gowinowi rozwiązanie tego problemu na tacy, (...) bo jeśli ktoś zachowuje się patologicznie, a pozostaje dalej sędzią, czy prokuratorem i nie ma należytego postępowania dyscyplinarnego, to czy on będzie orzekał w wydziale zamiejscowym, czy w sądzie rejonowym lub okręgowym, to zachowanie pozostanie takie same" - powiedziała posłanka SP.

Reorganizacja sądownictwa rejonowego w drodze rozporządzenia została zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego przez Krajową Radę Sądownictwa. Rada wskazała, że do czasu rozpoznania sprawy przez TK minister nie powinien korzystać z zaskarżonych przepisów Prawa o ustroju sądów powszechnych. Trybunał Konstytucyjny do tej pory nie rozpatrzył tej sprawy.
Czytaj także: Gowin: będę przekonywał posłów do poparcia projektu ws. sądów