W poniedziałek media podały, że wojewoda zachodniopomorski – na polecenie ministra obrony - polecił wójtom, burmistrzom i prezydentom miast zbierać informacje o cudzoziemcach i polskich obywatelach innej narodowości. MON poinformował w poniedziałkowym komunikacie, że administracja rządowa ma obowiązek zbierać dane statystyczne o obywatelach polskich i osobach, które nie posiadają obywatelstwa polskiego bądź posiadają kartę stałego pobytu. Według resortu, to standardowa procedura.

W środę na konferencji prasowej w Sejmie, wiceszef MON Michał Dworczyk poinformował, że na zlecenie jednego z podmiotów Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, Zarządu Analiz Wywiadowczych i Rozpoznawczych, co dwa lata prowadzone są badania, a w ramach wytycznych specjalistycznych szefa tego zarządu pozyskiwane są dane o cudzoziemcach i polskich obywatelach innej narodowości.

"To się działo, to się dzieje i będzie się działo zgodnie z przepisami, zgodnie z zadaniami, które ma przed sobą postawiony resort obrony narodowej" - mówił Dworczyk. Zaprezentował też dokumenty, które, ocenił, "jednoznacznie wskazują na to, że działania prowadzone przez MON dzieją się od lat".

"Chciałem zaprezentować dane za rok 2013 i 2014 oraz za rok 2011, w których m.in. czytamy: charakterystyka mniejszości narodowych - to jest rok 2013 - na terenie województwa małopolskiego zamieszkuje ok. 16,5 tysiąca osób deklarujących narodowość niepolską. Najliczniejszą grupę stanowią osoby pochodzenia ukraińskiego" - czytał Dworczyk. "Później są wymienione inne narodowości" - informował.

"Na terenie województwa występują stowarzyszenia i organizacje: m.in. Ukraińskie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Łemków z siedzibą w Legnicy, Zjednoczenie Łemków, itd. I każda narodowość w ten sposób jest opisana" - wskazywał. Przypominał, że w okresie, o którym mówił ministrami obrony narodowej byli kolejno Bogdan Klich i Tomasz Siemoniak. (PAP)