Ministerstwo Gospodarki poinformowało w piątek PAP, że wdrożenie tej dyrektywy nastąpi "w najbliższym możliwym terminie" poprzez uchwalenie nowych przepisów w randze ustawy.
"Kwestia etykietowania produktów jest jednym z kluczowych narzędzi promowania efektywności energetycznej, co jest zgodne z zapisami Polityki energetycznej Polski do 2030 r." - zapewnił resort.
Dyrektywa z 2010 r. wymaga, by na wszystkich produktach związanych z energią były oznaczenia o tym, ile zużywają one energii. Przepisy, o których wdrożenie upomina się KE, obejmują wszystkie produkty związane z energią; do niedawna obowiązywała dyrektywa, która wymagała oznaczeń o zużyciu energii tylko w przypadku lodówek, zamrażarek, pralek, suszarek bębnowych, zmywarek, kuchenek, oświetlenia i klimatyzatorów.
W czwartek KE zdecydowała o skierowaniu do Polski i Czech tzw. uzasadnionych opinii w sprawie rozszerzonego etykietowania energetycznego, otwierając tym samym procedurę o naruszenie przepisów unijnych.
"Pomimo wezwań do usunięcia uchybienia przesłanych 18 lipca 2011 roku Czechy i Polska nie poinformowały jeszcze Komisji o pełnym wdrożeniu dyrektywy do ich ustawodawstwa. W tej sytuacji Komisja zdecydowała o skierowaniu do tych państw uzasadnionych opinii. Jeśli nie wywiążą się one ze swoich obowiązków prawnych w terminie dwóch miesięcy, Komisja może skierować sprawy do Trybunału Sprawiedliwości" - podała KE.
KE podkreśliła, że dyrektywa o etykietowaniu energetycznym jest "kluczowym narzędziem promowania efektywności energetycznej oraz podnoszenia świadomości konsumentów".
"Ponadto system ten zachęca producentów do opracowywania produktów charakteryzujących się wysokim współczynnikiem efektywności energetycznej. Natomiast wspólne, unijne progi efektywności energetycznej (B, A, A+) zapewniają państwom członkowskim jasne ramy, jeśli chodzi o wymogi dotyczące zakupów" - argumentuje Komisja.
Zaznaczyła też, że etykietowanie energetyczne ma kluczowe znaczenie do osiągnięcia celów klimatycznych UE, w ramach których zobowiązała się do obniżenia do 2020 r. emisji gazów cieplarnianych o 20 proc. w porównaniu z poziomem z 1990 r. i zadeklarowała zmniejszenie o 20 proc. własnego zużycia energii poprzez podniesienie efektywności energetycznej (PAP).