Projekt zakłada przywrócenie wskaźnika zadłużania się jednostek samorządu terytorialnego na poziomie 60 proc. uzyskanych dochodów. Po raz pierwszy limit ten miałby mieć zastosowanie do uchwał budżetowych na 2013 rok.
60-procentowy limit łącznego zadłużenia obowiązywałby każdy samorząd zarówno na koniec roku, jak i - w odniesieniu do planowanych dochodów - na koniec każdego kwartału.
Od 2013 r. do limitu 60-procentowego zadłużenia wliczany byłby dług z tytułu obligacji, kredytów i pożyczek zaciąganych przez samorządy na pokrycie wkładu własnego w finansowaniu projektów unijnych. Do limitu nie byłaby zaliczana jedynie część podlegająca refundacji z środków unijnych.
Jeżeli samorząd nie dostałby unijnej refundacji albo musiałby ją zwrócić, wówczas nie mógłby emitować obligacji, zaciągać kredytów i pożyczek, ani udzielać poręczeń i gwarancji do czasu, aż spełniłby warunki ograniczające spłatę zobowiązań i wielkość zadłużenia.
Zaostrzone zostałyby warunki naruszenia dyscypliny finansów publicznych. Każdy wójt, starosta, burmistrz i prezydent odpowiadałby za "nieprawidłowe prowadzenie gospodarki finansowe samorządu", jeżeli prowadziłoby to do przekroczenia dopuszczalnego poziomu deficytu lub do przekroczenia relacji dotyczącej poziomu długu lub spłaty zobowiązań danego samorządu. To oznacza, że nawet jeśli uchwały rad gminnych dopuszczałyby przekroczenie dopuszczalnych limitów, to włodarze miast i wsi i tak odpowiadaliby za to przekroczenie przed komisją orzekającą o odpowiedzialności za naruszenie finansów publicznych.
Na żądanie ministra finansów samorządy musiałyby przekazywać dodatkowe informacje o bieżącym i prognozowanym zadłużeniu oraz o strukturze tego zadłużenia.
Ministerstwo Finansów uzasadnia projekt rosnącym zadłużeniem samorządów. Z danych MF wynika, że zadłużenie samorządów rośnie szybciej niż państwa. W 2006 r. zadłużenie sektora samorządowego wynosiło 2,4 produktu krajowego brutto (PKB), potem zmalało, ale w 2009 r. wzrosło do 3 proc. PKB, a w 2010 r. - do 3,9 proc. PKB.
Rosną też koszty obsługi długu. W 2010 r. wydatki na obsługę długu były w gminach wyższe o 39 proc. od wydatków z 2009 r. na ten cel, w miastach na prawach powiatu i w powiatach - o prawie o 30 proc., w województwach - o 21 proc.
Ustawa miałaby wejść w życie w ekspresowym tempie, bo już dwa tygodnie po opublikowaniu projektu w Dzienniku Ustaw. Wcześniej zmiany musi uchwalić parlament. (PAP)