Głosowanie przeciwko rządowemu projektowi zapowiedzieli w czwartek w rozmowach z PAP Halicki, Dunin i Suski. Oceniają, że ich śladem pójdzie "spora grupa" posłów PO.

Obowiązek uzyskania pozwolenia powiatowego lekarza weterynarii na dokonanie tzw. uboju rytualnego oraz określenia według jakiego obrządku religijnego zostanie on dokonany - zakłada poprawka PO do projektu nowelizacji ustawy dot. uboju rytualnego, którą w czwartek poparła sejmowa komisja rolnictwa. Głosowanie nad rządowym projektem dopuszczającym ubój bez ogłuszania na cele religijne - prawdopodobnie w piątek rano.

"Zgłoszenie zamienia się na pozwolenie, jeden papierek więcej. Ta poprawka nie ma żadnego związku z tym, co proponowałem. Będę głosował przeciwko temu projektowi bez względu na to, czy będzie dyscyplina czy nie. Nie widzę żadnej potrzeby ekonomicznej dla takiej nowelizacji, a etycznie jest ona dla mnie nie do przyjęcia" - oświadczył Halicki, który kieruje mazowiecką PO.

Jak mówił, postulował, aby przyjąć wzór niemiecki o bezwzględnie obowiązującym zakazie uboju bez ogłuszania i wprowadzić możliwość uboju rytualnego na potrzeby własne wspólnot wyznaniowych działających na terenie Polski. "Dla swoich potrzeb taka wspólnota mogłaby dokonać tego rodzaju produkcji. Uważam, że to można by umożliwić, skoro mówimy o wolności religijnej" - dodał Halicki.

Głosowanie przeciwko rządowemu projektowi zapowiada też Artur Dunin, wiceszef sejmowej komisji rolnictwa. W rozmowie z PAP podkreślił, że tzw. ubój halal (muzułmański) zezwala na ogłuszanie zwierząt z równoczesnym ubojem. "Tego rynku zbytu nie stracimy" - zaznaczył Dunin.

O głosowanie przeciwko nowelizacji ustawy zaapelowali w ubiegłym tygodniu członkowie Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt. W przyjętym przed tygodniem stanowisku podkreślają, że ubój rytualny jest całkowicie zakazany w Szwecji, Norwegii, Szwajcarii, Słowenii i Islandii. W Belgii i Holandii, państwach, gdzie mieszkają duże społeczności muzułmańskie, na końcowym etapie znajdują się prace legislacyjne nad wprowadzeniem zakazu uboju rytualnego.

Przewodniczący tego zespołu Paweł Suski (PO) także powiedział PAP w czwartek, że poprawka zgłoszona do projektu, nie spełnia jego oczekiwań.

"Poprawka nie spełnia moich oczekiwań oraz, jak sądzę, oczekiwań członków zespołu. Porządkuje kwestie rejestrowe, w tym sensie jest to krok do przodu, ale nie dotyka kwestii humanitarnych" - zaznaczył. Suski ocenił ponadto, że rząd nie dysponuje precyzyjnymi danymi, dotyczącymi zarówno uboju, jak też wpływu ewentualnej noweli na poziom zatrudnienia.

Posłowie PO, z którymi rozmawiała PAP, oceniają, że w głosowaniu nad ubojem nie powinna obowiązywać dyscyplina. Argumentują, że do tej pory nie obowiązywała ona w kwestiach światopoglądowych.

W czwartek wieczorem, podczas drugiego czytania projektu kluby PiS oraz Ruchu Palikota zapowiedziały, że nie poprą rządowego projektu dopuszczającego ubój bez ogłuszania na cele religijne. Za głosować będą kluby: PSL i Solidarnej Polski. Nie wiadomo, jak zagłosują posłowie SLD; z informacji PAP wynika, że nie będzie dyscypliny i każdy z posłów tego klubu będzie mógł głosować zgodnie z sumieniem.

Rządowy projekt zmiany ustawy o ochronie zwierząt jest wynikiem wyroku Trybunału Konstytucyjnego z listopada 2012 r., który stwierdził, że rozporządzenie ministra rolnictwa z 2004 r., na podstawie którego dokonywany był ubój, było sprzeczne z ustawą o ochronie zwierząt, a przez to z konstytucją. Zakaz uboju zgodnie z wymogami religijnymi obowiązuje zatem od początku 2013 r.

Projekt dopuszcza ubój bez ogłuszania na cele religijne pod warunkiem, że będzie on przeprowadzany w rzeźni. Wprowadza jednak zakaz stosowania podczas uboju rytualnego tzw. klatki obrotowej, w której zwierzę jest zamykane i unieruchamiane w celu poderżnięcia mu gardła.

Wiceminister rolnictwa Kazimierz Plocke, odpowiadając na pytania posłów podczas drugiego czytania projektu, przekonywał, że utrzymanie zakazu uboju rytualnego może mieć poważne skutki dla polskiej gospodarki i grozi utratą tysięcy miejsc pracy w rolnictwie i jego otoczeniu. Dodał, że ubój rytualny dopuszczony jest w większości krajów Europy.

Marta Tumidalska (PAP)