Poinformowała o tym w piątek agencja CTK, powołując się na prezesa sądu okręgowego w Ołomuńcu, na wschodzie Czech, Michala Jelinka.

Artur K. został skazany w sierpniu ub. roku na dwa lata więzienia, zakaz pobytu w Czechach przez sześć lat i przepadek środków finansowych zgromadzonych na koncie bankowym w wysokości blisko miliona koron i 10 tys. euro; ogółem ok. 200 tys. zł. Amnestia dotyczy tylko kary pozbawienia wolności.

Jak podkreśla CTK, sprawa Artura K. była precedensem w Czechach, ponieważ nikt przed nim nie został ukarany za propagowanie środków odurzających. Poza tym, jak podkreśla czeska prokurator Lenka Kremzerova, ukaranie go pozwoliło pozbyć się sklepów sprzedających pochodne narkotyków pod pozorem sprzedaży "materiałów kolekcjonerskich".

"Mieliśmy z tym dużo pracy, cieszyliśmy się, że zostało to wyjaśnione, a teraz na nic się to zdało. Jednak prezydent ma takie prawo (amnestionowania) i musimy to uszanować" - powiedziała Kremzerova.

Artur K. stanął przed sądem za nakłanianie do zażywania pochodnych narkotyków przez reklamowanie ich w stacjach radiowych i internecie. W czasie, gdy prowadził sieć sklepów z dopalaczami, przepisy zakazujące substancji uzależniających zawartych w sprzedawanych przez niego substancjach jeszcze w Czechach nie obowiązywały.