Zdaniem wiceprezydenta Kielc Andrzeja Syguta, mimo zmiany przepisów dotyczących wieku rozpoczęcia nauki w szkole nie powinno zabraknąć miejsca dla trzylatków, których rodzice chcą po raz pierwszy posłać je do przedszkola.
„Rysuje się perspektywa, że przyjmiemy wszystkich trzylatków” - powiedział. Nie ma jednak gwarancji że najmłodsze przedszkolaki trafią do wybranych przez rodziców placówek położonych najbliżej domu czy pracy.
Niepewność części samorządów w tej sprawie wynika z faktu zmiany przepisów dotyczących wieku rozpoczęcia nauki w szkołach. Od przyszłego roku szkolnego prawo wyboru czy dziecko rozpocznie naukę w wieku sześciu czy siedmiu lat należy do rodziców. To w opinii niektórych gmin może skutkować wyraźnym zmniejszeniem liczby wolnych miejsc w przedszkolach, zajmowanych przez dzieci, które pójdą do szkoły w wieku siedmiu lat.
Wiceprezydent Sygut, który w latach 1990-2001 był świętokrzyskim kuratorem oświaty ocenił podczas spotkania z dziennikarzami, że zdecydowana większość sześcioletnich dzieci może bez przeszkód iść do pierwszej klasy, a jeśli rodzice mają uzasadnione wątpliwości lub obawy, najlepszym rozwiązaniem jest „zerówka” działająca przy szkole.
„Wszystko po to żeby dziecko miało ten buforowy okres jednego roku przystosowania się do rytmu pracy szkoły” – ocenił. Zaapelował przy tym rodziców o racjonalną decyzję w tej sprawie, a nie kierowanie się obiegowymi, często niepełnymi informacjami.

Większość samorządów może mieć problem z miejscami w przedszkolach>>

W przypadku pierwszaków, dzieci będą mogły liczyć na zajęcia w racjonalnie wybranych godzinach, a po lekcjach na opiekę w świetlicy i posiłek, zapewnił.
Miasto zachęca do organizacji w przedszkolach spotkań rodziców z pedagogami i psychologami na temat różnych aspektów posyłania sześciolatków do szkół. W razie dużych wątpliwości, warto zgłosić się do dyrektora przedszkola lub poradni w celu pełnej diagnostyki pedagogiczno-psychologicznej.
„Jeśli wątpliwości są mniejsze trzeba porozmawiać z panią nauczycielką w przedszkolu bądź nauczycielką nauczania początkowego w szkole. Przejście przedszkolaka do szkoły nie jest niebezpieczne. Nie będzie dla niego wstrząsem. Coś co nazywa się adaptacją będzie dla niego błyskawiczne” – zapewnił Sygut.
Innym problemem, który na uwadze musi mieć miasto, jest sprawa organizacji szkolnictwa w mieście. Jak powiedział Sygut, „jeżeli wszystkie dzieci 6-letnie nie poszłyby w tym roku do szkoły, mamy w pierwszych klasach ok. 500 dzieci w całych Kielcach".
"A normalnie mamy 2,5 tys. Czyli w następnym roku byłby potężny wzrost. To uniemożliwiłoby nam dobrą organizację procesu kształcenia i wychowania” – ocenił. Problem ten odbijałby się echem w kolejnych latach. Zdaniem wiceprezydenta w przyszłości pojawiłyby się problemy z dostaniem się do wymarzonego gimnazjum i dalej do szkoły średniej.
Między innymi z tego powodu miasto zdecydowało się na kampanię informacyjną. W środę zaaranżowało konferencję prasową z udziałem psychologów i pedagogów, którzy wyjaśniali lokalnym mediom różne aspekty z zakresu rozwoju dziecka w połączeniu z gotowością rozpoczęcia przez niego nauki w wieku sześciu lat. W najbliższym czasie mają odbyć się kolejne spotkania m.in. z pracownikami świetlic. (PAP)

Warszawa: w przedszkolach może zabraknąć tysięcy miejsc>>

Dowiedz się więcej z książki
Rekrutacja do przedszkoli 2016/2017
  • rzetelna i aktualna wiedza
  • darmowa wysyłka od 50 zł