Powód: do subwencji z budżetu państwa gmina musiała co rokudokładać kilka mln zł.
Zmiany nie odczuli rodzice i dzieci – są ci sami dyrektorzy, nauczyciele, dzieci są żywione przez te same stołówki, a rodzice ponoszą te same opłaty.
Narzekają pedagodzy, bo w spółce nie są już zatrudnieni na podstawie Karty nauczyciela. Oznacza to koniec przywilejów m.in. mniejszej liczby zajęć, gwarantowanych ustawowo płac i podwyżek. Pracują za te same pieniądze, ale dłużej. (PAP)

rda/