Pierwsze czytanie projektu odbyło się na środowym posiedzeniu połączonych sejmowych Komisji: Edukacji, Nauki i Młodzieży, Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej oraz Zdrowia.
"Jeszcze nie tak dawno (...) gabinety stomatologiczne, lekarskie i stołówki były czymś naturalnym w każdej szkole. Chcemy powrócić do tego stanu, ponieważ nie możemy pozwolić na to, żeby dzieci chodziły głodne i nie korzystały z opieki" - uzasadniała poseł Marzena Wróbel (SP). Tłumaczyła, że projekt wychodzi naprzeciw pogarszającej się sytuacji zdrowotnej dzieci, wynikającej m.in. z braku dostępu do opieki medycznej i niedożywienia.
Zgodnie z projektem do publicznych szkół powrócić miałyby gabinety lekarskie i dentystyczne. Obecnie w szkołach istnieją jedynie punkty pomocy medycznej, często otwarte zaledwie przez kilka godzin w tygodniu.
W projekcie zapisano też, że w każdym publicznym przedszkolu i każdej publicznej szkole ma być stołówka oraz, że każde dziecko ma mieć zapewniony w niej co najmniej jeden ciepły posiłek. Posiłki te byłyby bezpłatne.
Sekretarz stanu w MEN Tadeusz Sławecki zwrócił uwagę, że rozwiązania zaproponowane w projekcie poselskim budzą wątpliwości; jego zdaniem trzeba byłoby się zastanowić m.in. jakie świadczenia zdrowotne realizowałby lekarz w szkole, a jakie lekarz rodzinny oraz w jaki sposób zagwarantowana byłaby ciągłość opieki nad dzieckiem, jeśli tę opiekę sprawowałoby dwóch lekarzy.
Autorzy projektu oszacowali, że wprowadzenie go w życie będzie kosztować ok 3 mld zł. Według rządu, który zaopiniował projekt negatywnie, koszty dostały niedoszacowane - wyniosą ponad pięciokrotnie więcej niż podali posłowie Solidarnej Polski i mogą stanowić obecnie nadmierne obciążenie dla budżetu państwa.
Poseł Zbyszek Zaborowski (PSL) zastanawiał się w trakcie dyskusji nad projektem, jak w okresie PRL-u "można było sfinansować opiekę medyczną, profilaktyczną w szkole i zapewnić wszystkim potrzebującym posiłek w szkole".
"Dzisiaj ministrowie udowadniają, że jest to niemożliwe (...). Być może trzeba rozważyć ustawowy obowiązek, który proponuje w imieniu wnioskodawców pani poseł Wróbel, kierowana solidarnością społeczną, którą rozumiem i podzielam" - mówił Zaborowski.
Jarosław Katulski (PO) ocenił jednak, że przedstawiony projekt jest "cyniczny, polityczny i populistyczny".
"Wybraliśmy system opieki zdrowotnej polegający na tym, że lekarz rodzinny zajmuje się całą rodziną, jeśli chodzi o podstawową opiekę zdrowotną, w tym również - dzieci. Nie możemy teraz robić wyłomów w tym systemie, wprowadzając jakiegoś ekstra lekarza szkolnego, który będzie zajmował się wyłącznie dzieckiem" - ocenił.
Wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu złożyła Ligia Krajewska (PO). Za przyjęciem wniosku głosowało 39 posłów, przeciw - 13, nikt nie wstrzymał się od głosu.