"Przyglądaliśmy się, jak to wygląda w innych krajach, w większości podręczniki są własnością szkoły, są dzieciom wypożyczane i są finansowane z budżetu centralnego albo z budżetów samorządowych. Naszą intencją jest doprowadzić do takiej sytuacji, w której podręcznik będzie własnością szkoły i z punktu widzenia rodzica będzie darmowy" - mówiła Kluzik-Rostkowska.
Tłumaczyła, dlaczego resort sam przygotuje podręcznik dla pierwszoklasistów, a nie skorzysta z tego, co już jest na rynku. "Ministerstwo edukacji nie ma dobrych doświadczeń ze współpracy z wydawcami. Kiedy kilka lat temu przystępowaliśmy do budowy e-podręcznika, wydawcy, którzy uznali to za zamach na swoje przedsiębiorstwa i zyski (...), nie przystąpili do przetargu. Jedyny sposób, żeby nie powtórzyć tamtej sytuacji, żeby się nie okazało za kilka miesięcy, że nie mamy żadnego partnera, zdecydowaliśmy się, że po prostu zrobimy to sami" - mówiła.
MEN przygotuje również podręczniki do klasy drugiej i trzeciej. "Ponieważ kiedy się wybiera podręcznik do klasy pierwszej, de facto wybiera się podręcznik na cały etap nauczania, będziemy to kontynuować, będzie powstawać również podręcznik do klasy drugiej i trzeciej" - mówiła.
Minister edukacji zapowiedziała projekt ustawy, zgodnie z którą dopuszczone do użytku będą tylko podręczniki wieloletnie. "Naszą intencją jest, żeby podręczniki były wieloletnie, żeby służyły przynajmniej trzem kolejnym rocznikom dzieci" - zaznaczyła. "W 2015 r. nakażemy wydawcom wyczyszczenie wszystkich tych treści, które czynią te podręczniki jednorocznymi" - tłumaczyła. Według niej dzisiaj przedsiębiorcy robią z podręcznikiem coś, "co czyni go jednorocznym", coś, co trzeba "dopisać, wyrwać, przykleić".
Inną praktyką wydawców jest sprzedawanie podręczników w pakietach z materiałami dodatkowymi. "Wydawcy sugerują, że te wszystkie materiały dodatkowe są równie ważne i potrzebne" - uznała.
Tymczasem - jak wyjaśniła Kluzik-Rostkowska - MEN dopuszcza wyłącznie podręcznik, wszystko inne jest ofertą dodatkową. "Większość rodziców, ja też przez bardzo długi czas, żyłam w przekonaniu, że to tworzy pewną całość, bez której nie da się niczego nauczyć dziecka. (...) Nie ma żadnego powodu, aby ten podręcznik był pakietowany. Zapiszemy to też w projekcie ustawy, że każdy z tych elementów, jeżeli ma być na rynku, musi być sprzedawany oddzielnie" - zaznaczyła.
Kluzik-Rostkowska zapewniła, że MEN dokłada wszelkich starań, aby wrzesień 2014 r. był bardzo przyjaznym okresem dla 550 tys. dzieci, które pójdą do pierwszej klasy.
Poinformowała też, że MEN przygotowuje się do zorganizowania dużej debaty o tym, jak powinna funkcjonować szkoła w XXI wieku. "To co jest podstawą, czyli pakiet wiedzy, który wynosi uczeń, jest bardzo ważne, ale w XXI w. na rynku pracy - niewystarczające. Potrzebne są umiejętności (...) współpracy, podejmowania ryzyka, wyciągania wniosków z porażki" - tłumaczyła. (PAP)