Sprawę nagłośniła telewizja, pokazując rodziców i kolegów uczniów, wspinających się po ścianach szkół, by przez okno podać ściągawki.
Blisko 1,5 mln uczniów w ponad 1200 szkół w stanie Bihar zdaje w tym roku egzamin na koniec 10. klasy. Sprawdzianowi towarzyszy ogromna presja, bo jego zdanie jest warunkiem kontynuowania nauki.
Nauczyciele i urzędnicy stanowego ministerstwa oświaty nadzorujący przebieg egzaminów przyłapali setki uczniów na próbie przemycenia na salę egzaminacyjną ściągawek, a nawet całych podręczników.
"Nie da się przeprowadzić egzaminu w sposób uczciwy bez pomocy ze strony rodziców uczniów. Nie da się też upilnować 6 mln rodziców i innych osób, które przychodzą pod ośrodki egzaminacyjne, towarzysząc uczniom" - powiedział stanowy minister oświaty P.K. Shahi.

Egzaminator łatwiej złapie na ściąganiu>>

Władze stanu Bihar skierowały policjantów do wszystkich szkół, gdzie odbywają się egzaminy, ale "nie możemy używać siły, by odpędzać rodziców" - dodał minister.
Sriniwas Tiwari z komisji egzaminacyjnej w stanie Bihar powiedział, że uczniom przyłapanym na oszukiwaniu grozi trzyletni zakaz ponownego podejścia do egzaminu, grzywna, a nawet więzienie, choć agencja AP zauważa, że dotychczas nie zdarzyło się, by ktoś rzeczywiście został ukarany za ściąganie pozbawieniem wolności. (PAP)


Warto uczyć, że ściąganie nie popłaca>>