"Rynek certyfikowanej żywności ekologicznej w Polsce znajduje się w fazie dynamicznego wzrostu. Szacujemy, że jego wartość wzrosła w 2011 r. o 25 proc., do 375 mln zł, wobec 300 mln w 2010 r. Oceniamy, że w tym roku utrzyma ponad 20-procentową dynamikę i urośnie do 458 mln zł." - mówi Agnieszka Górnicka, prezes firmy badawczej Inquiry, która opracowała pierwszy kompleksowy raport dotyczący rynku żywności ekologicznej w Polsce.

Według niej, do wzrostu tego rynku walnie przyczyniają się sieci handlowe, zarówno te specjalistyczne (np. Organic Farma Zdrowia), jak i ogólnospożywcze (m.in. Tesco, Alma, Piotr i Paweł), które rozwijają ofertę produktów ekologicznych na półkach swoich sklepów. "Najważniejszym motorem wzrostu rynku żywności ekologicznej jest jednak rosnąca świadomość zdrowotna, żywieniowa i ekologiczna Polaków" - mówi Agnieszka Górnicka.

Pani prezes podkreśla, że nasz rynek żywności ekologicznej jest wciąż bardzo mały, a jego udział w całym rynku spożywczym w Polsce sięga zaledwie 0,3 proc. "Z biegiem lat będzie się systematycznie zwiększał. W stosunku do innych nacji mamy jeszcze duży dystans do nadrobienia. Podczas gdy statystyczny Duńczyk wydaje rocznie na żywność ekologiczną 123 EUR, a Niemiec 71 EUR, to średni wydatek przypadający na osobę w Polsce sięga zaledwie 3 EUR" - mówi szefowa Inquiry.

Piotr Grauer, ekspert firmy doradczej KPMG, ocenia, że większość polskich konsumentów nie widzi wartości dodanej w certyfikowanej żywności ekologicznej, zwłaszcza że była ona do tej pory słabo promowana. Jego zdaniem, panuje u nas powszechne przekonanie, że polska żywność jest generalnie bardziej naturalna i zdrowa niż zachodnia. Dotyczy to zwłaszcza produktów regionalnych i tradycyjnych, które stanowią dla ekożywności silną konkurencję. (PAP)