„Pilarze wyruszyli w teren, aby udrożnić główne trakty, wówczas leśnicy będą mogli dotrzeć w głąb lasów, by oszacować straty w drzewostanie” – powiedział PAP dyrektor TPN Paweł Skawiński. Dodał, że dokładne dane co do strat w drzewostanie będą znane na początku przyszłego tygodnia.

Jak powiedział komendant straży TPN Edward Wlazło, w samej Dolinie Chochołowskiej pod naporem wiatru padło około 600 drzew. Ta popularna Dolina został całkowicie zamknięta dla turystów do czasu usunięcia wiatrołomów.

Wiatrołomy zalegają też na traktach przez Dolinę Kościeliską, Lejową i na Kalatówki.

„Dużej części lasu reglowego w rejonie Kopki oddzielającej Dolinę Chochołowską od Kościeliskiej już nie ma. Leśnicy jeszcze nie dotarli w głąb lasu, ale już widać, że straty w drzewostanie będą ogromne” – relacjonował Filip Zięba z Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Leśniczy z obwodu Morskie Oko, Marcin Strączek-Helios powiedział PAP, że na drodze nad to popularne tatrzańskie jezioro leży sto drzew. „Dzięki pracy pilarzy, droga jest już przejezdna. Powalone drzewa zalegają jeszcze na szlakach turystycznych, m.in. do Doliny Pięciu Stawów Polskich przez Roztokę” – powiedział.

Drzewa zagradzające szlaki uniemożliwiają górskie wędrówki. Władze TPN ostrzegają, że wchodzenie na te trasy może być niebezpieczne.

W całej Małopolsce od wigilijnej nocy do czwartku na skutek silnego wiatru halnego strażacy interweniowali 430 razy. Rannych zostało około 70 osób. Wiatr uszkodził 118 budynków, 20 samochodów oraz linie energetyczne. Żywioł najbardziej dotknął Zakopane.

W nocy ze środy na czwartek halny w Tatrach osiągał w porywach prędkość 176,5 km na godzinę. Nad ranem nieco osłabł i w porywach wiał z prędkością 115 km na godzinę.

Halny spowodował podniesienie temperatury i bardzo szybkie topnienie śniegu. W Zakopanem w czwartek rano termometry wskazywały osiem stopni ciepła.