Kpt. Michał Konopka z warszawskiej straży pożarnej powiedział, że zapadł się prowadzący w kierunku północnym pas jezdni ul. Targowej, w pobliżu skrzyżowania z ul. Kijowską, a także część pasa zieleni pomiędzy jezdniami. Wyrwa ma ok. 50 metrów kwadratowych i 3-4 m głębokości.

Rzecznik konsorcjum budującego metro Mateusz Witczyński poinformował, że do osunięcia się ziemi doszło między wentylatornią a tunelem kolejki.

W wyniku zapadnięcia się ziemi ewakuowano trzy najbliższe kamienice, jednak po południu nadzór budowalny stwierdził, że nie ma zagrożenia dla okolicznych budynków i mieszkańcy mogli wrócić do swoich domów.

Nitka ul. Targowej w kierunku północnym będzie zamknięta do czasu naprawy zapadniętego pasa jezdni.

"Otwór został wypełniony szybkoschnącym betonem; operacja ta zakończyła się ok. godz. 15.30" - poinformował PAP Witczyński. Podkreślił, że ulewa, która przeszła po południu przez Warszawę, nie miała większego wpływu na efekt prac.

"W tej chwili trwa badanie, jak duża część jezdni została uszkodzona. Naprawa nawierzchni zajmie najwyżej kilka dni" - podkreślił rzecznik konsorcjum budującego II linię metra.

Rzecznik stołecznego ratusza Bartosz Milczarczyk powiedział PAP, że prawdopodobną przyczyną powstania zapadliska była soczewka wodna. Nie powstała ona na terenie budowy metra, a w jej pobliżu.

"W tej chwili nie można nic kategorycznie powiedzieć na temat przyczyn tego zdarzenia; wyjaśni je raport, który powstanie w ciągu kilku tygodni" - zapowiedział Witczyński. Rzecznik potwierdził jednak, że budowniczowie metra podejrzewają, że do zapadnięcia się ziemi mogła doprowadzić soczewka wodna lub naturalna luka w gruncie.

Milczarczyk zapewnił, że osunięcie się ziemi nie uszkodziło ani tuneli metra, ani żadnej innej infrastruktury podziemnej kolejki, więc nie jest zagrożony termin zakończenia prac. Planowany jest on na 30 września br.

Kursujące ul. Targową autobusy linii 120, 125, 135, 138, 156, 166, 169, 226, 509 i 517 zostały skierowane na trasy objazdowe. (PAP)