Jak poinformował PAP rzecznik olsztyńskich Lasów Państwowych, Adam Pietrzak, z Czech sprowadzono 11 sokołów wędrownych - 9 samic i 2 samce. Wszystkie ptaki leśnicy umieścili w czwartek w zamkniętych klatkach zamocowanych na wysokich drzewach w rezerwacie Las Warmiński na terenie Nadleśnictwa Nowe Ramuki.

"Przez kilka najbliższych dni sokoły będą przebywały w tych zamkniętych klatkach, a jedzenie będziemy im dostarczać specjalną windą, tak by ptaki nie miały kontaktu z ludźmi. Potem wypuścimy sokoły na wolność, ale jeszcze przez kilka tygodni będziemy je dokarmiać" - powiedział PAP Pietrzak.

Rzecznik olsztyńskich Lasów Państwowych wyjaśnił, że zamknięcie sokołów w klatkach ma służyć przyzwyczajeniu ptaków do miejsca.

"Mechanizm ten, zwany wdrukowaniem na miejsce urodzenia, powoduje, że sokoły po osiągnięciu dojrzałości, tj. w wieku 2-3 lat, zakładają gniazda w środowisku zbliżonym do tego, gdzie po raz pierwszy zaczęły samodzielnie żyć. Uznają je bowiem za miejsce swojego urodzenia" - poinformował Adam Pietrzak.

Warmińscy leśnicy zaobrączkowali ptaki i będą obserwować m.in., czy uczą się one samodzielnie polować.

Warmińscy leśnicy w ubiegłym roku wypuścili na wolność 17 sokołów. Jeden z nich wiosną był widziany w okolicach wsi Bartąg, co pozwala leśnikom przypuszczać, że ptaki te za kilka najbliższych lat złożą na Warmii jaja.

"Doświadczenia niemieckie pokazują, że o powodzeniu lub nie osadzania sokołów możemy mówić najwcześniej po 4 latach od ich wypuszczenia na wolność, więc jest zbyt wcześnie na ocenę naszych działań" - powiedział PAP Pietrzak.

Projekt osadzania sokołów na Warmii kosztuje 60 tys. zł rocznie, a jest przewidziany na 8 lat. Pieniądze pochodzą z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Lasów Państwowych. (PAP)

jwo/ hes/