Podczas pierwszego czytania rządowego projektu w czwartek, posłowie wszystkich klubów parlamentarnych opowiedzieli się za skierowaniem go do dalszych prac w komisjach.

Jak przekonywał wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski, nowe prawo będzie wdrażało do polskich przepisów m.in. unijną dyrektywę wodną, powodziową i ściekową.

Zgodnie z prawem wspólnotowym państwa członkowskie są zobowiązane do ochrony i poprawy stanu wszystkich wód gruntowych i powierzchniowych rzek, jezior, kanałów oraz wód przybrzeżnych, m.in. poprzez ograniczenie ilości związków azotu i fosforu w ściekach komunalnych. Azot i fosfor powodują tzw. eutrofizację wód, czyli przede wszystkim gwałtowny rozrost roślinności, co w konsekwencji wpływa na stan akwenu wodnego.

Posłowie PiS, SP, SLD i PLS w swoich wystąpieniach zwracali uwagę, że samorządy mogą nie udźwignąć ciężaru finansowego, jaki będą musiały ponieść w najbliższych latach na przystosowanie oczyszczalni ścieków do standardów unijnych.

Nowelizacja zakłada, że w latach 2014-2023 władze lokalne będą musiały wydać blisko 920 mln zł na inwestycje związane z poprawą jakości ścieków komunalnych. Dyrektywa wodna ma obowiązywać od początku 2016 r., w związku z tym największe nakłady przewidziano na lata 2014 i 2015 - odpowiednio 137 mln zł i 541 mln zł.

Wiceminister Gawłowski uspokajał parlamentarzystów, że samorządy mogą liczyć na pożyczki i dotacje m.in. narodowego funduszu ochrony środowiska oraz wojewódzkich funduszy ochrony środowiska. Poinformował, że w trwającej perspektywie finansowej UE na lata 2014-2020 na cele związane z gospodarką ściekową przeznaczonych zostanie ponad 2 mld euro.

W projekcie nowelizacji Prawa wodnego funkcjonuje pojęcie aglomeracji - czyli terenu, z którego ścieki są zbierane przez kanalizację (na słabo zaludnionych terenach budowa kanalizacji nie jest opłacalna). W projekcie wskazano, że dla aglomeracji liczących od 10 do 15 tys. RLM (równoważna liczba mieszkańców - przelicznik stosowany do oceny ilości produkowanych ścieków - PAP), zmodernizowanych musi zostać 174 oczyszczalni ścieków. W przedziale 15-100 tys. RLM unowocześnić trzeba będzie 85 oczyszczalni w blisko 70 aglomeracjach, a powyżej 100 tys. RLM - modernizacji ma być poddane 19 oczyszczalni w 8 aglomeracjach.

Gawłowski dodał, że w miejscach, gdzie infrastruktura jest rozproszona i gdzie nie opłaca się budowa kanalizacji, samorządy mogą tworzyć np. przydomowe oczyszczalnie bądź tzw. zbiorniki bezodpływowe.

Wiceminister zwrócił również uwagę, że nowelizacja Prawa wodnego wpłynie na poprawę bezpieczeństwa przeciwpowodziowego kraju.

Prawo wspólnotowe wymaga, aby plany gospodarowania wodami na obszarach dorzeczy miały formę aktu powszechnie obowiązującego. W Polsce będą to rozporządzenia Rady Ministrów, które są obecnie przygotowywane.

Gawłowski dodał, że we wrześniu br. przyjęte zostaną tzw. masterplany, czyli kompleksowe dokumenty dotyczące m.in. ochrony przeciwpowodziowej, energetyki i transportu dla Odry i Wisły. Plany te będą korzystały z efektów wdrażanego Informatycznego Systemu Osłony Kraju przed Nadzwyczajnymi Zagrożeniami (ISOK). Jedną z funkcji tego sytemu będą mapy zagrożenia powodziowego ze wskazaniem obszarów, które mogą być szczególnie narażone na wielką wodę.

Do końca roku mają powstać cyfrowe mapy 254 rzek (w Polsce mamy ponad 53 tys. rzek - PAP). Wiceminister wyjaśnił, że są to główne rzeki, na których występowały bądź występują powodzie. Opracowanie takich map będzie kosztowało blisko 300 mln zł. Dzięki nim będzie można np. symulować przerwanie wałów przeciwpowodziowych, bądź planować czy na danym terenie bardzie opłaca się budowa wałów, polderów czy zbiorników retencyjnych.

Gawłowski dodał, że nowe Prawo wodne ma zlikwidować nieprawidłowości, jakie występują w przypadku prac utrzymaniowych rzek. Chodzi o sytuację, kiedy prace regulacyjne są klasyfikowane jako utrzymaniowe, przez co nie jest m.in. potrzebne przeprowadzenie oceny oddziaływania na obszary Natura 2000. (PAP)

mick/ mki/