Chodzi o dokończenie trzeciej obwodnicy miasta. Potrzeba na to ok. 3 mld zł, ale stolica Małopolski nie ma takich pieniędzy. Pomysł sięgnięcia do unijnej kasy nie przyniósł efektów, więc miejskie władze szukają zewnętrznego partnera.

W sierpniu będziemy rozmawiać na ten temat z prezesem spółki PIR – zapowiada wiceprezydent Krakowa Tadeusz Trzmiel.

Do budowy trzeciej obwodnicy władze miasta mogłyby powołać wspólnie z PIR spółkę celową, wnosząc do niej gminne tereny pod budowę trasy. Zaś partner zewnętrzny wykupiłby udziały w spółce w wysokości kosztów budowy brakujących odcinków.

W umowie zapisalibyśmy, że do 2027 r. będziemy wykupywać udziały w spółce i w ten sposób zwrócimy pieniądze – wyjaśnia Trzmiel.

A dzięki temu budowa zakończyłaby się dużo szybciej. Obwodnica mogłaby powstać nie – jak wynika z obecnych planów - w 2032, a już w 2021 r. – wylicza wiceprezydent.

Mikołaj Kunica, dyrektor ds. komunikacji w PIR, zastrzega jednak, że spółka nie może wyłożyć 100 proc. pieniędzy na realizację inwestycji. (PAP)