Według NIK wyłapywanie zwierząt i tworzenie pseudoschronisk stało się dla niektórych osób intratnym biznesem. "Wskazują na to zarówno doniesienia prasowe, jak i raporty organizacji pozarządowych. Samorządy płacą prywatnym firmom za opiekę nad bezdomnymi psami i kotami, ale połowa ze skontrolowanych gmin w ogóle nie sprawdzała, co się działo z dostarczonymi do schroniska zwierzętami" - powiedział Biedziak.

Z ustaleń Izby wynika, że samorządy zainteresowane były głównie wyłapywaniem bezdomnych psów i kotów, na co wydały 80 proc. wszystkich pieniędzy przeznaczonych na opiekę nad zwierzętami. W następstwie takiego postępowania ponad 60 proc. skontrolowanych gmin zlecało wyłapywanie psów i kotów, bez zapewnienia im miejsc w schroniskach, na które zabrakło pieniędzy. "Przy braku znakowania, czipowania psów otwierało to drogę do ich uśmiercania albo umieszczania w przepełnionych i nie zawsze zapewniających właściwe warunki schroniskach" - stwierdza raport NIK.

Pełna treść artykułu pt. NIK alarmuje: schroniska są przepełnione, wysoka umieralność zwierząt dostępna jest w Serwisie Samorządowym>>>