Miasto od kilku lat montuje budki dla ptaków, w sumie jest już ich ok. 400 - powiedział w piątek PAP dyrektor departamentu ochrony środowiska i gospodarki komunalnej w Urzędzie Miejskim w Białymstoku Andrzej Karolski. Mieszkają w nich sikory, dzięcioły, szpaki, mazurki, modraszki, a od niedawna z budek korzystają też puszczyki.

Natomiast kilkanaście platform od dwóch lat "zakotwiczonych" jest m.in. w fosie wokół Pałacu Branickich, stawie "Serce" w parku Planty w centrum czy dwóch stawach na ulicy Mickiewicza. To sztuczne wyspy zrobione z materiałów przyjaznych ptakom, przede wszystkim z drewna. Karolski powiedział, że korzystają z nich chętnie i kaczki, i łabędzie, mogą się tu zrelaksować, a mieszkańcy podglądać, co robią.

"To wszystko ma poprawić bioróżnorodność w mieście, pokazać, że miasto jest przyjazne zwierzętom" - powiedział Karolski.

Dlatego - jak wyjaśnił - miasto chce zainwestować w kolejne budki i platformy, żeby jeszcze polepszyć warunki ptactwa żyjącego w mieście. Tym razem jednak chce rozszerzyć swoje prace i zamontować także budki dla nietoperzy. Karolski powiedział, że stare drzewa często zamieszkują nietoperze, a te są wycinane przede wszystkim z powodu chorób. "Budki mają zrekompensować nietoperzom tę stratę" - wyjaśnił.

Poinformował, że w przyszłym tygodniu po raz kolejny ogłoszony zostanie przetarg w tej sprawie. Dodał, że mimo iż był już ogłaszany dwa razy, nikt się do niego nie zgłosił, ale liczy, że tym razem się uda. Wcześniejsze zamówienia realizowało Polskie Towarzystwo Ochrony Ptaków.