Korolec poinformował dziennikarzy w czwartek w Warszawie, że środki dla samorządów będą pochodziły z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. W ramach ochrony ich terenów minister zdecydował o utrzymaniu na poziomie 48,5 tys. m sześc. rocznego pozyskania drewna z puszczańskich nadleśnictw. Minister podpisał nowy, dziesięcioletni plan gospodarki leśnej dla tego regionu. Lasy Państwowe chciały, by pozyskanie było na wyższym poziomie - 107 tys. m sześc. rocznie.

Minister zdecydował o zakazie wyrębu stuletnich lasów. Przyjęto zasadę, że nie będą wycinane te części lasu, w których liczba stuletnich drzew będzie przekraczała 10 proc. - wyjaśnił Korolec. Zmniejszenie cięć w lasach ma prowadzić do ochrony tej części Puszczy Białowieskiej, która pozostaje poza parkiem narodowym

Jednocześnie, żeby po zmniejszeniu cięć zapewnić drewno na potrzeby miejscowych przedsiębiorców i mieszkańców, Lasy Państwowe wyłączą pozyskiwane tam drewno z ogólnych zasad sprzedaży i ogólnopolskiego systemu elektronicznych przetargów - poinformował minister.

Już w 2011 r. poprzedni minister środowiska Andrzej Kraszewski, w porozumieniu z dyrektorem generalnym Lasów Państwowych zdecydował o ograniczeniu wycinki w lasach okalających Białowieski Park Narodowy (BPN). Stało się tak po tym, jak puszczańskie samorządy nie przyjęły ministerialnej propozycji powiększenia parku. Wtedy resort zaoferował 75 mln zł na inwestycje ekologiczne na tych terenach.

Korolec powiedział w czwartek, że propozycja resortu, to zmiana filozofii ochrony Puszczy. "Pytanie brzmi: na czym nam naprawdę zależy - czy na ochronie tego miejsca, czy na tym, żeby formalnie podjąć decyzję o rozszerzeniu parku. Mnie się wydaje, że po pierwsze musimy chronić Puszcze Białowieską" - mówił.

"Kolejni ministrowie przychodzili i deklarowali, że rozszerzą park, i przez kolejne lata nic się nie działo. Nie ma potrzeby ogniskować konfliktu wokół jednej decyzji administracyjnej, a skoncentrować się na realnej ochronie tego lasu" - dodał.

"Być może 35 mln zł to kropla w morzu potrzeb, ale przy obecnych możliwościach i obecnym zasobie środków, jaki mamy, jest to szczodra, żeby nie powiedzieć bardzo szczodra oferta" - zaznaczył Korolec.

Przy Białowieskim Parku Narodowym powstanie centrum, które będzie koordynować wdrażanie projektów dla tego terenu. Oprócz 35 mln zł z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, które w najbliższych latach mogą wykorzystać samorządy, będą one mogły uzyskać środki unijne na ekologię, pieniądze z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich, czy tzw. funduszy norweskich, a także z Funduszu Leśnego Lasów Państwowych.

W Sejmie toczą się prace nad obywatelskim projektem zmian w ustawie o ochronie przyrody, która ma zmienić zapisany w prawie obowiązek uzgodnienia przez rząd z samorządami utworzenia, bądź rozszerzenia terenu parku narodowego. Nad zmianami pracuje sejmowa podkomisja, która omawia również możliwość zawierania z samorządami swego rodzaju "kontraktu ekologicznego" w zamian za objęcie granicami parku narodowego ich terenów.

Starosta hajnowski Włodzimierz Pietroczuk, który w czwartek był na spotkaniu z ministrem środowiska w sprawie oferty dla Puszczy Białowieskiej powiedział, że jest zaskoczony i rozczarowany wysokością zaproponowanych środków.

"Znam lepsze oferty sprzed kilku lat i dlatego jestem troszeczkę rozczarowany. Liczyłem, że zaczniemy tu wspólnie budować kolejny program dla regionu Puszczy Białowieskiej, który będzie szukał kompromisu między potrzebami ludzi i puszczańskiej przyrody" - mówił.

"Nie chodzi o same pieniądze, sądzę, że działania resortu powinny być skorelowane z innymi inicjatywami, choćby inicjatywami w Sejmie, czy proponowanym programem zrównoważonego rozwoju regionu Puszczy Białowieskiej, w ramach programu rozwoju Polski Wschodniej, już w nowym budżecie UE po 2013 r." - ocenił Pietroczuk.

"Oczywiście cenię sobie taką propozycję ministra, nie twierdzę, że jest całkowicie do odrzucenia, ale jako samorządowcy musimy dbać o dobro naszych mieszkańców" - podkreślił starosta.

"Ona jest ograniczona do przedsięwzięć ekologicznych, na które środki może przeznaczać Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska. Nie ma np. możliwości zainwestowania w drogi i infrastrukturę komunikacyjną, która jest nam bardzo potrzebna. Można natomiast uzyskać środki na oczyszczalnie ścieków czy instalacje solarne" - mówił. "Gminy już w tej chwili korzystają z takich możliwości" - dodał.

Ministerstwo Środowiska chciało powiększyć BPN z 10 tys. do 22 tys. hektarów. W zamian za zgodę puszczańskie samorządy miały dostać na proekologiczne inwestycje 75 mln zł. W 2010 r. mieszkańcy w konsultacjach opowiedzieli się przeciw. Takie też decyzje podjęły samorządy. (PAP)

ago/ mki/ jbr/