Jak poinformował w piątek rzecznik Państwowego Instytutu Geologicznego - Państwowego Instytutu Badawczego Mirosław Rutkowski, tego dnia rozpoczął się tam kluczowy etap prób - tzw. szczelinowanie hydrauliczne w wykonanym odwiercie do usuwania metanu ze złoża. Technologia jest podobna do używanej przy wydobyciu gazu z łupków – ma sprawić, by metan uwalniał się ze złoża szybciej.

Testy odbywają się w kopalni Mysłowice–Wesoła - jednej z najbardziej niebezpiecznych na Górnym Śląsku. To tam 6 października br. doszło do zapłonu i najprawdopodobniej wybuchu metanu, w następstwie którego zginęło 5 górników, a ponad 20 zostało rannych. Odległość od miejsca katastrofy do poligonu badawczego wynosi ponad 3 km.

Realizowane w kopalni Mysłowice-Wesoła przedsięwzięcie dotyczy tzw. przedeksploatacyjnego odmetanowania pokładów węgla otworami powierzchniowymi. Projekt, we współpracy z właścicielem kopalni - Katowickim Holdingiem Węglowym, od końca ub. roku prowadzi śląski oddział Państwowego Instytutu Geologicznego.

Przedsięwzięcie polega na wykonaniu otworów z powierzchni ziemi do przesyconych metanem pokładów węgla, a następnie na powolnym, samoczynnym usuwaniu gazu. Proces odmetanowania nowego pola wydobywczego w ten sposób może trwać parę lat, ale po jego zakończeniu eksploatacja oczyszczonych pokładów powinna stać się znacznie bezpieczniejsza, szybsza i tańsza niż dotąd. Jednocześnie gaz wydobywany tą metodą ma identyczny skład jak naturalny gaz ziemny, może być więc przekazywany do sieci krajowej.

W toku eksperymentu najpierw w lesie w pobliżu kopalni Wesoła wywiercono otwory dla odmetanowania złoża z powierzchni. Pierwszy sięgnął kilometra w głąb ziemi. Kolejny, połączony z nim tzw. otwór kierunkowy o długości 1918 m przebiega na odcinku 600 m w pokładzie węgla, który w przyszłości będzie eksploatowany przez kopalnię.

Według informacji rzecznika PIG-PIB w czerwcu br. uzyskano tam stały przepływ gazu rzędu 250 m sześc. na dobę. Szczelinowanie polega na wtłoczeniu do jednego z otworów cieczy pod dużym ciśnieniem, co powinno zwiększyć efektywność wydobycia metanu. Szef projektu Janusz Jureczka ma nadzieję na przynajmniej 4–krotne zwiększenie wcześniejszego przepływu.

Zgodnie z wcześniejszymi założeniami, jeżeli w wyniku szczelinowania uwalnianie się gazu okazałoby się skuteczne, tzw. testy złożowe mogą potrwać co najmniej pół roku. Później rozważany miał być kolejny podobny eksperyment, w innej kopalni i realizowany przez innych naukowców, aby zobiektywizować wyniki badań.

Badania w kopalni Wesoła są prowadzone w pokładach węgla, które zakład zamierza eksploatować w latach 2016-2017. Przedsięwzięcie – prócz sprawdzenia skuteczności takiej formy odmetanowania złoża - pozwala również m.in. na zbadanie znajdującego się tam węgla, szybkie uzyskanie jego próbek na powierzchni i określenie ilości zawartego w nim metanu.
Realizacja projektu, finansowanego przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, ma przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa w górnictwie.

Wiceminister środowiska, główny geolog kraju Piotr Woźniak deklarował wcześniej, że jeżeli badania powiodą się, w przyszłości możliwe byłoby administracyjne wprowadzenie obowiązku dotyczące przedeksploatacyjnego odmetanowania pokładów węgla, aby poprawić bezpieczeństwo górników oraz umożliwić energetyczne wykorzystanie znacznie większej niż dotąd ilości tego gazu.

Równolegle w górnictwie realizowany jest inny projekt, służący sprawdzeniu, jak skutecznie pozyskiwać metan z powietrza wentylacyjnego kopalń, w którym stężenie tego gazu jest bardzo niskie.

Z danych nadzoru górniczego wynika, że mimo spadku wydobycia węgla ilość metanu wydzielającego się z jego złóż wzrasta. Podczas pierwszego posiedzenia komisji mającej wyjaśnić przyczyny i okoliczności ostatniej katastrofy w Mysłowicach-Wesołej prezes Wyższego Urzędu Górniczego Mirosław Koziura akcentował, że w tym roku zagrożenie metanowe w polskich kopalniach wzrosło w sposób niespotykany dotąd w okresie powojennym. Według obliczeń przeciętnie z każdej tony wydobywanego węgla wydziela się ponad 11 m sześc. metanu.

Eksperci oceniają, że tzw. metanonośność pokładów węgla będzie rosnąć wraz z postępującą głębokością eksploatacji. Dlatego spodziewany jest dalszy wzrost ilości wydzielonego metanu w przeliczeniu na każdą tonę wydobycia. Nadzór górniczy wskazuje, że powinno to skłonić kopalnie, aby więcej metanu ujmować w specjalne instalacje i wykorzystywać gospodarczo. Prąd i ciepło z metanu mogą zaspokajać potrzeby kopalń i służyć odbiorcom komunalnym.

Obecnie odmetanowanie odbywa się dopiero w trakcie eksploatacji węgla. Część wydzielającego się z węglowych pokładów gazu trafia do specjalnych instalacji, a pozostała część wypuszczana jest w powietrze systemami wentylacji kopalń.(PAP)