KE sprawdzi, czy państwa członkowskie egzekwują unijne przepisy o zasadach przetrzymywania zwierząt w ogrodach zoologicznych oraz zweryfikuje, czy należy uprościć lub unowocześnić dotychczasowe przepisy. Dotychczas skuteczność dyrektywy o ZOO z 1999 roku nie była nigdy rewidowana.

Głównym założeniem wprowadzonych przed 17 laty przepisów było zapewnienie dobrostanu zwierząt i położenie nacisku na to, żeby ogrody zoologiczne przyczyniały się do zachowania bioróżnorodności i ochrony dzikich gatunków, by uczestniczyły w badaniach naukowych, a także szerzyły wiedzę i edukację w tej dziedzinie.

To na ile dyrektywa spełnia te wymogi, KE oceni w ramach programu sprawności i wydajności regulacyjnej, tzw. REFIT, który ma na celu upraszczanie unijnych przepisów i zastępowanie ich przejrzystymi ramami prawnymi.

„Inicjatywa, żeby przeprowadzić ewaluację całości dyrektywy o ZOO wypłynęła z samej Komisji. Chcemy sprawdzić, czy przepisy spełniły swoje zadanie i osiągnęły zakładane cele” – poinformował PAP rzecznik KE ds. zdrowia, środowiska i bezpieczeństwa żywności Enrico Brivio.

Na pomysł sprawdzenia efektywności unijnych przepisów wpadła kilka lat temu brytyjska Fundacja Born Free. Przez dwa lata organizacja przebadała ponad 200 ogrodów i zwierzyńców w 20 krajach UE, żeby przekonać się, jak państwa Wspólnoty w praktyce spełniają zapisy dyrektywy. „Okazało się, że w wielu krajach przepisy UE albo nie weszły w życie, albo zostały nieodpowiednio transponowane do prawa krajowego. Nasze badanie ujawniło prawne niedociągnięcia, których Komisja nie mogła zignorować” – powiedział PAP Daniel Turner z Born Free.

Z opublikowanego w 2012 roku raportu wynikało np., że Włochy w ogóle nie wdrożyły przepisów. Dostało się też polskim ogrodom, głównie za brak działalności dydaktycznej, zbyt mały wkład w ochronę zagrożonych gatunków, a nawet skąpe tablice informacyjne. Polska skrytykowana została także za ogrody zoologiczne nieposiadające licencji.

"Jest duży rozdźwięk pomiędzy ogrodami posiadającymi licencję przyznawaną przez ministerstwo środowiska, a nielicencjonowanymi zwierzyńcami. Te drugie zwykle nie prowadzą działalności edukacyjnej, nie spełniają odpowiednich norm co do warunków przetrzymywania niektórych gatunków, nie zatrudniają weterynarzy na stałe a jedynie na zlecenie, bywają nieogrodzone. Ponadto często umieszczają niemerytoryczne opisy na tablicach przed wybiegami" – mówi Michał Targowski, dyrektor ZOO w Gdańsku i przewodniczący Stowarzyszenia Rady Dyrektorów Polskich Ogrodów Zoologicznych i Akwariów.

Dowiedz się więcej z książki
Obowiązek wykładni prawa krajowego zgodnie z prawem unijnym jako instrument zapewniania efektywności prawa Unii Europejskiej
  • rzetelna i aktualna wiedza
  • darmowa wysyłka od 50 zł



"Na własne oczy widziałem informację: +Nasz cudowny lew Maciuś+. A gdzie nazwa po łacinie, gdzie informacja skąd zwierzę pochodzi i gdzie występuje na wolności?” - dodaje.

Podkreśla, że z problemem placówek bez licencji poradziła sobie m.in. Wielka Brytania i Niemcy. "Polska wciąż ma z nimi kłopot, a to niestety osłabia wizerunek zewnętrzny naszych ogrodów. Staramy się m.in. o to, żeby nazwy ZOO mogły używać jedynie ogrody licencjonowane, pozostałe powinno się nazywać inaczej, np. zwierzyńcami" – mówi. Jego zdaniem „Komisja w ramach rewizji dyrektywy powinna przeprowadzić porządne konsultacje ze wszystkimi zainteresowanymi stronami”.

W Polsce istnieje ponad 20 licencjonowanych ogrodów zoologicznych i 11 z nich należy do Europejskiego Stowarzyszenia Ogrodów Zoologicznych i Akwariów (EAZA).

Pod koniec lipca Born Free opublikowała nowy raport dotyczący sytuacji w europejskich ogrodach zoologicznych. Wynika z niego, że instytucjom odpowiadającym za inspekcje ogrodów, a także nierzadko służbom weterynaryjnym, brakuje odpowiedniej wiedzy.

„Weterynarze wiedzą, jak leczyć koty i psy, ale niewiele wiedzą już o np. o słoniach. I nie wynika to ze złej woli, tylko braku odpowiedniej wiedzy. My także bierzemy udział w konsultacjach REFIT i uważamy, że Komisja powinna przekazać środki na specjalistyczne szkolenia” – mówi Turner.

W sierpniu i we wrześniu KE przeprowadzi konsultacje ze wszystkimi państwami członkowskimi oraz organizacjami zajmującymi się ogrodami zoologicznymi. Następnie od września do grudnia, przez 12 tygodni, prowadzone będą online konsultacje społeczne w tej sprawie.

„Ostateczny raport i finalna ocena dyrektywy powinny być gotowe w lipcu przyszłego roku. Dopiero wówczas Komisja zadecyduje, czy potrzebne są zmiany w przepisach” – powiedział rzecznik KE.  (PAP)