Jeśli Komitet Śledczy przychyli się do wniosków obrony, działacze, którzy nie są rosyjskimi obywatelami, będą mogli wyjechać wkrótce do swoich krajów i tam oczekiwać na wynik śledztwa. "Nie ma jednak pewności, że tak się stanie" - napisał w komunikacie rzecznik polskiego Greenpeace'u Jacek Winiarski, dodając, że zgodnie z prawem Komitet ma trzy dni na odpowiedź.

W ubiegłym miesiącu zatrzymanym po zwolnieniu za kaucją zwrócono paszporty, jednak bez wiz wyjazdowych nie mogą oni opuścić Rosji i przebywają w hotelu w Petersburgu.

Jak poinformował Winiarski, prawnicy wnioskują również do przewodniczącego Komitetu Śledczego o wyjaśnienie, kiedy cała trzydziestka zatrzymanych ekologów będzie musiała stawić się osobiście w związku ze śledztwem.

Według eksperta prawnego Greenpeace International Jaspera Teulingsa jest to wyjątkowa sytuacja, gdyż tzw. arktyczna trzydziestka "została oskarżona i zwolniona za kaucją na terytorium Rosji, po tym jak zatrzymano ich na wodach międzynarodowych, poza rosyjskimi wodami terytorialnymi". Komitet Śledczy "musi teraz znaleźć sposób na wybrnięcie z tej sytuacji. Będziemy kontynuować działania na rzecz oczyszczenia ich z absurdalnych zarzutów chuligaństwa i domagać się jak najszybszego ich zwolnienia” - zapowiedział Teulimgs, cytowany w komunikacie.

18 września działacze międzynarodowej organizacji ekologicznej Greenpeace z pokładu statku "Arctic Sunrise" usiłowali dostać się na należącą do koncernu paliwowego Gazprom platformę wiertniczą Prirazłomnaja na Morzu Barentsa, aby zaprotestować przeciwko wydobywaniu ropy naftowej w Arktyce. Interweniowała straż przybrzeżna Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), która zatrzymała statek i odholowała go do Murmańska.

Sąd rejonowy w tym mieście na północy Rosji nakazał aresztowanie na dwa miesiące wszystkich członków załogi "Arctic Sunrise", w tym 26 cudzoziemców pochodzących z 18 krajów.

Początkowo Komitet Śledczy postawił im zarzut piractwa, za co groziło im od 10 do 15 lat pozbawienia wolności w kolonii karnej. 23 października komitet zakomunikował, że zmienił oskarżonym kwalifikację czynu z "piractwa" na "chuligaństwo". Wszyscy zatrzymani zostali w ubiegłym miesiącu zwolnieni za kaucją.

Aktywiści Greenpeace'u odrzucili oskarżenia o piractwo i stworzenie zagrożenia dla bezpieczeństwa pracowników platformy wiertniczej. Podkreślają, że ich protest był akcją pokojową, a "Arctic Sunrise" nie naruszył 500-metrowej strefy bezpieczeństwa wokół platformy. Odrzucili także zarzut chuligaństwa, argumentując, że w żaden sposób nie naruszyli porządku publicznego.(PAP)