Wieloletnie często inwestycje powodują, że obroty w takich placówkach spadają nawet o kilkadziesiąt procent, władze nie zawsze kwapią się z obniżką czynszu, a jeżeli już to uczynią, to jest ona zbyt niska.

Dlatego przedsiębiorcy szykują pozwy zbiorowe przeciwko miastom i władzom dzielnicy, które naraziły ich na straty. (PAP)