Raport Federacji Konsumentów ma rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące produkcji energii z odnawialnych źródeł przez gospodarstwa domowe. Mikroinstalacja OZE to - jak podkreśla federacja - inwestycja na lata, nadal dosyć droga. Można na nią uzyskać w Polsce dofinansowanie w wysokości 40 proc. wartości inwestycji z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). Jeżeli konsument z własnych środków lub zaciągając kredyt sfinansuje takie przedsięwzięcie, będzie mógł w przyszłości odsprzedać po korzystniejszych stawkach nadwyżkę wyprodukowanej energii, której nie zużyje we własnym domu.

Zmiany legislacyjne z 2013 roku - jak mówił prezes Federacji Konsumentów Kamil Pluskwa-Dąbrowski na wtorkowej konferencji prasowej - umożliwiły osobom, które nie prowadzą działalności gospodarczej, tworzenie mikroinstalacji wytwarzających energię ze źródeł odnawialnych we własnych domach i przyłączanie ich do sieci energetycznej.

Jak wynika z badania przeprowadzonego przez FK, 1/3 społeczeństwa to aktywni konsumenci, świadomi w kwestiach OZE. "Ta grupa rośnie" - zaznaczył Pluskwa-Dąbrowski. Podkreślił, że oprócz wsparcia finansowego na mikroinstalacje OZE przyszli prosumenci oczekują od państwa udostępniania na szerszą skalę informacji na temat inwestycji w odnawialne źródła energii. Brakuje im też wiedzy technicznej - jak zaprojektować instalację, w jakiej technologii. Potrzebują też wsparcia prawnego, bo - jak mówił prezes Federacji - narzekają na niestabilne prawo w Polsce. "Sytuację pogarszają sprzeczne deklaracje płynące ze strony rządzących co do przyszłych rozwiązań. Mikroinstalacja jest poważną inwestycją dla pojedynczego gospodarstwa domowego. Nie jest więc dziwne, że osoba, która się nad tym zastanawia, chciałaby wiedzieć, na jakich zasadach będzie funkcjonować przez następne lata" - zaznaczył.

Podkreślił, że 3/4 badanych przez federację konsumentów uważa, że zakup instalacji OZE i jej montaż jest zbyt drogi. Długi okres zwrotu inwestycji, czyli jej nieefektywność ekonomiczna, zniechęca do niej potencjalnych prosumentów. Pluskwa-Dąbrowski ocenił, że okres ten wynosi średnio od dziewięciu do dziesięciu lat. Poinformował ponadto, że w Polsce jest ok. 3 tys. instalacji prosumenckich, przyłączonych do sieci. Koszt budowy jednej to ok. 6 tys. zł za 1 kW mocy wytwórczej.

Również prawnik Federacji Konsumentów Andrzej Bućko mówił, że ustawodawstwo regulujące system prosumencki w Polsce jest niestabilne i niespójne. "Wpływa to na skomplikowanie relacji pomiędzy prosumentem a przedsiębiorstwem energetycznym. Firmy intalatorskie cały czas definiują swoją pozycję i rolę rynkową, próbują określić się na rynku" - zaznaczył.

Jak dodał, "brakuje nam profesjonalnej edukacji w tym zakresie, w przeciwieństwie do marketingu, którego mamy czasem za dużo".

Portal "Jak zostać prosumentem" znajduje się na stronie internetowej www.federacja-konsumentow.org.pl/Prosument, a raport w tej sprawie na stronie: www.federacja-konsumentow.org.pl/

Pod koniec grudnia ub.r. prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o odnawialnych źródłach energii. Da to podstawę do odroczenia - o pół roku - wejścia w życie najważniejszej części regulacji dot. m.in. aukcji OZE oraz systemów wsparcia "zielonej energii".

Dowiedz się więcej z książki
Prawo ochrony środowiska
  • rzetelna i aktualna wiedza
  • darmowa wysyłka od 50 zł

 

Nowelizacja ustawy o OZE, autorstwa grupy posłów PiS, przesuwa z 1 stycznia na 1 lipca 2016 r. termin wejścia w życie tych przepisów ustawy o OZE, które dotyczą uruchomienia systemu aukcyjnego oraz mechanizmów wspierających wytwarzanie energii elektrycznej w mikroinstalacjach o mocy od 3 kW do 10 kW.

System aukcyjny polega na tym, że rząd zamawia określoną ilość energii odnawialnej. Jej wytwórcy przystępują do aukcji, którą wygrywa ten, kto zaoferuje najkorzystniejsze warunki. System aukcyjny ma zastąpić dotychczasowy system wsparcia energii odnawialnej (tzw. zielone certyfikaty). (PAP)