Dworakowska w rozmowie zwróciła uwagę, że większa część naszego kraju ma problem z jakością powietrza, za którą odpowiedzialna jest tzw. niska emisja, czyli przede wszystkim palenie węglem w domowych kotłowaniach. "Zanieczyszczenia pyłami zawieszonymi PM10 i PM2,5 oraz benzo(a)pirenem nie dotyczy tylko Krakowa czy dużych miast, występują one także w małych miejscowościach. Największe przekroczenia norm jakości powietrza występują w Małopolsce, na Śląsku, na Dolnym Śląsku oraz w woj. łódzkim" - powiedziała



Na problem niskiej emisji w Polsce wskazuje m.in. rządowy raport nt. polityki ekologicznej państwa. Według danych Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami, za zanieczyszczenia pyłami i benzo[a]pirenem w Polsce odpowiadają w znacznej mierze spalanie paliw poza przemysłem i energetyką (głównie niska emisja). Przykładowo w 2012 r. w Krakowie przez ponad 130 dni w roku przekraczana była dzienna norma dla pyłu PM10. Nie lepiej było w Żywcu, Nowym Sączu czy Katowicach gdzie przekroczenia występują odpowiednio przez 124, 121 i 107 dni w roku.


Przedstawicielka stowarzyszenia dodała, że źródłem niebezpiecznych i rakotwórczych związków jest w dużej mierze palenie w domowych piecach czy kotłowaniach węglem niskiej jakości. "Przez polskie górnictwo przetoczyła się niedawno dyskusja nt. tego, jak powstrzymać import niskiej jakości węgla z Rosji. Okazało się jednak, że problem mamy często z jakością polskiego węgla. Palimy np. miałem węglowym, który ma bardzo dużą zawartość popiołu, chloru czy siarki, a to powoduje ogromne emisje rakotwórczych substancji" - powiedziała

Kiepskiej jakości węgiel - według niej - sprzedawany jest głównie indywidualnym odbiorcom, którzy palą nim później w swoich domach. "Elektrownie nie chcą go kupować, ponieważ taki węgiel ma niską kaloryczność. Dla odbiorców indywidualnych jest on relatywnie tańszy, ale trzeba pamiętać, iż trzeba go spalić dwa czy trzy razy więcej, żeby wygenerować odpowiednią ilość ciepła" - dodała

Jej zdaniem sytuację może poprawić wydanie przez ministra gospodarki rozporządzenia ws. jakości i norm węgla. "Jest to kluczowa rzecz, jeśli chodzi o poprawę jakości powietrza w Polsce" - podkreśliła. W połowie października prezydent Bronisław Komorowski podpisał ekspresowo przyjętą przez parlament ustawę o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw. Normy jakościowe w specjalnym rozporządzeniu ma wydać minister gospodarki. Resort zapewniał, że konsultuje treść norm z krajowymi producentami węgla, aby dobrać je tak, by jak najmniej im zaszkodziły.

Dworakowska dodała też, że w Polsce brakuje przepisów regulujących standardy jakościowe dla nowych kotłów węglowych i kotłów na biomasę, jakie są sprzedawane na naszym rynku. "Ok. 70 proc. kotłów na rynku to tzw. +kopciuchy+ o niskiej sprawności i umożliwiające spalanie odpadów. Emisje pyłów i substancji rakotwórczych z takich kotłów są wielokrotnie większe niż z nowoczesnych pieców" - podkreśliła. Przepisy w tej sprawie obecne są m.in. u naszych zachodnich i południowych sąsiadów. Zwróciła uwagę, że brak odpowiedniego prawa nie zachęca do innowacji i rozwoju nowoczesnych, wysokosprawnych i czystszych technologii spalania paliw stałych.

Stowarzyszenie postuluje również zmiany w Prawie ochrony środowiska. Chodzi o to, by przepisy pozwalały gminom na wprowadzanie obszarowych wymogów dotyczących instalacji grzewczych czy stosowanych paliw. W zależności od potrzeb gminy mogłyby definiować np. jakiej klasy kotły mogą być stosowane na ich terenie. Takie rozwiązania istnieją w szeregu państw europejskich, gdzie określana jest maksymalna emisyjność kotłów na paliwa stałe (węgiel i drewno). Jak mówiła Dworakowska w Polsce jedynym dostępnym obecnie rozwiązaniem na szczeblu samorządowym jest wprowadzenie zakazu stosowania określonych paliw. "Zakaz stosowania paliw stałych w przydomowych piecach niedawno był wprowadzony w Krakowie, ale Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił go, twierdząc, że zgodnie z prawem taki zakaz jest nie do końca możliwy do stosowania. Gdybyśmy zakazali palenia węglem w Krakowie, to na bazie obowiązujących przepisów władze samorządowe musiałyby objąć tym zakazem elektrociepłownie, co jest niezgodne z prawem" - powiedziała.

Narodowy Fundusz Środowiska kwotą ok. 45 mln zł dofinansowuje tworzenie samorządowych programów gospodarki niskoemisyjnej. Tworzenie takich planów jest konieczne po to, by móc sięgnąć po pieniądze UE na inwestycje w zakresie niskoemisyjnej gospodarki. W perspektywie finansowej na lata 2014-2020 na ten cel będzie przeznaczone 1,5 mld euro. Likwidacji niskiej emisji ma pomóc też inny prowadzony przez Fundusz program o nazwie Kawka, którego budżet wynosi 800 mln zł. Za te pieniądze dofinansowywana jest m.in. wymiana kotłów węglowych. "Istnieje jednak duże ryzyko, że bez wprowadzenia odpowiednich regulacji prawnych, fundusze te nie przyczynią się do poprawy jakości powietrza w naszym kraju" - oceniła Dworakowska.
Zgodnie z danymi WHO, zanieczyszczenia powietrza, np. pyły i tlenki siarki, zabijają rocznie 3,5 mln ludzi na świecie, z czego ok. 430 tys. w Europie. Według danych Komisji Europejskiej z 2013 r. rocznie z powodu zanieczyszczenia powietrza w Polsce przedwcześnie umiera 45 tys. osób. Światowa Organizacja Zdrowia dodaje, że gdyby w naszym kraju powietrze było czystsze, żylibyśmy przeciętnie o 9 miesięcy dłużej. (PAP)