"Dzisiaj jako koalicja organizacji pozarządowych, które zajmują się ochroną przyrody w Polsce, wysłaliśmy skargę do Komisji Europejskiej na decyzję ministra środowiska, która trzykrotnie zwiększa pozyskanie drewna na terenie Nadleśnictwa Białowieża Puszczy Białowieskiej" - poinformowała na konferencji prawnik ClientEarth, Agata Szafraniuk.

"Zrobiliśmy już wszystko, co mogliśmy żeby w sprawie ochrony Puszczy Białowieskiej porozumieć się w Polsce, bez pośrednictwa zagranicznych instytucji" – tłumaczył obecny na konferencji dyrektor Greenpeace Polska Robert Cyglicki. "Dzisiaj sięgamy po prawo Unii Europejskiej" - dodał.

Według analizy organizacji podpisanych pod skargą do Brukseli decyzja o wycince narusza dyrektywę siedliskową. Jak wskazywała Szafraniuk, dyrektywa ta została ustanowiona, aby chronić "tak cenne miejsca przyrodnicze, jakim jest Puszcza Białowieska".

Skarga organizacji została oparta na dwóch zarzutach. "Pierwszy dotyczy naruszenia art. 6 ust. 3 dyrektywy siedliskowej, zgodnie z którym każde przedsięwzięcie, które może istotnie oddziaływać na dany obszar Natury 2000 (…), wymaga przeprowadzenia tzw. specjalnej oceny" - mówiła prawniczka. Ocena ta miałaby zbadać wpływ danego przedsięwzięcia na obszar - w tym przypadku - siedliska leśne i gatunki żyjące w Puszczy Białowieskiej. Według organizacji taka ocena dla obszaru Puszczy Białowieskiej nie została przeprowadzona.

Podpisane pod skargą organizacje uważają też, że decyzja ministra narusza zapis dyrektywy, zgodnie z którym państwa członkowskie nie mogą doprowadzać do działań, które mogą pogarszać stan siedlisk.

Skargę do KE podpisały: ClientEarth, Dzika Polska, Greenmind, Greenpeace Polska, WWF Polska oraz Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków i Pracownia na rzecz Wszystkich Istot.

"Ministerstwo Środowiska, jak dostanie sygnał od Komisji Europejskiej w sprawie tej skargi z prośbą o wyjaśnienia, to wtedy się do niej ustosunkuje" - powiedział rzecznik resortu środowiska Jacek Krzemiński.

Jednocześnie organizacje wystąpiły do KE z wnioskiem o "zastosowanie tzw. środków tymczasowych, które zapewnią wstrzymanie wszelkich prac związanych z wycinką Puszczy do czasu wydania orzeczenia przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej".

Dowiedz się więcej z książki
Prawo ochrony środowiska. Komentarz
  • rzetelna i aktualna wiedza
  • darmowa wysyłka od 50 zł

 

Pod koniec marca br. minister środowiska zatwierdził aneks do Planu Urządzenia Lasu (PUL) dla Nadleśnictwa Białowieża. Większe cięcia są tłumaczone przez leśników koniecznością walki z masowym pojawieniem się kornika, który atakuje świerki. Aneks zakłada zwiększenie pozyskania drewna do 188 tys. metrów sześciennych drewna w ciągu 10 lat (lata 2012-2021). Poprzedni PUL zakładał pozyskanie ponad 63,4 tys. metrów sześciennych drewna w ciągu 10 lat.

W ostatnich dniach grupa mieszkańców rejonu Puszczy Białowieskiej "Lokalsi przeciwko wycince Puszczy" - wcześniej stanowisko przyjęła również rada gminy Białowieża - wystosowała pismo, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu tzw. obszarów referencyjnych w Puszczy Białowieskiej. Minister środowiska wyznaczył bowiem obszar (decyzję wydały Lasy Państwowe) ponad 52,6 tys. ha w lasach gospodarczych, gdzie nie będzie prowadzona żadna działalność, podczas gdy w innych miejscach tak - m.in. będą usuwane świerki zaatakowane przez kornika.

"Lokalsi" tłumaczą, że wyznaczenie obszarów referencyjnych oznacza zakaz wstępu do lasu, co uderzy w turystykę w puszczy. Podnoszą również, że nie będzie można zbierać tam jagód czy grzybów, pozyskiwać drewna na opał. Grupa sprzeciwia się jednocześnie koncentracji wycinki drewna w lasach gospodarczych puszczy poza obszarem referencyjnym.

Decyzję zatwierdzającą obszary referencyjne wydał dyrektor generalny Lasów Państwowych. Obowiązuje od 1 kwietnia. Jak poinformował we wtorek rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku Jarosław Krawczyk, oznacza ona "ograniczenie do minimum" działalności człowieka na obszarach referencyjnych, by różnorodność biologiczną na tym terenie kształtowała sama przyroda "w procesach naturalnych", a nie człowiek. Możliwe będą jedynie badania naukowe. Krawczyk powiedział, że decyzja w tej sprawie jest "obowiązująca", jeszcze nie wiadomo czy i jaka będzie reakcja na protesty w tej sprawie.

"Decyzja leśników jest dla nas całkowicie niezrozumiała, tym bardziej, że wszelkie swoje działania w puszczy Minister Szyszko uzasadnia interesem mieszkańców puszczy. Powierzchnie referencyjne uniemożliwią nam i turystom korzystanie z ogromnej powierzchni lasu" - mówi cytowana w komunikacie grupy protestujących mieszkańców Joanna Łapińska z Hajnówki. (PAP)