"Energia to paliwo napędzające nasze życie, ale to nie jedyna metoda stymulowania rozwoju gospodarczego. Im efektywniej ją wykorzystujemy, tym więcej szans rozwojowych tworzymy" - mówił książę Fryderyk, otwierając debatę "Efektywność energetyczna i inteligentne zarządzanie energią".
Podkreślał, że Dania jest bardzo dumna ze swoich energooszczędnych rozwiązań i integracji różnych technologii, które przekładają się na obniżenie kosztów i wyższą efektywność. "Troska o energię, o to jak ją oszczędzać jeszcze bardziej, to już codzienność Duńczyków" - mówił książę Fryderyk. Podkreślał, że upowszechnienie tej troski nie tylko w gospodarstwach domowych, ale w firmach i sektorze publicznym ma szereg skutków, z gwałtownym przyspieszeniem badań na czele.

Dodał, że Dania jest dumna ze swoich osiągnięć, a do Polski przyjechali z nim przedstawiciele najbardziej zaawansowanych duńskich firm, gotowych do podzielenia się swoimi rozwiązaniami. "Mam nadzieję, że nie tylko podniesiemy poziom świadomości, ale i rozszerzymy współpracę. Tu pole do działania jest ogromne" - ocenił książę.

Minister środowiska Danii Kirsten Brosbol wskazywała, że oszczędność energii ma olbrzymi potencjał, zwłaszcza w czasach wysokiego poziomu niepewności. Jak przypomniała, ceny energii w Europie są o 50 proc. wyższe niż w USA i trzykrotnie wyższe niż w Chinach. Stąd wynika logiczny wniosek, że oszczędność jest niezbędna.

Minister przypomniała, że Dania stawia sobie za cel zmniejszenie do 2020 r. zużycia energii pierwotnej o 12 proc. Znaczna część kosztów ponoszonych przez firmy na oszczędne rozwiązania jest kompensowane przez inne zachęty, tworzone przez rząd. Subsydiuje się np. poprawę parametrów energetycznych przez izolację budynków - mówiła. Aby osiągać cele, sektor prywatny musi zagwarantować odpowiedni wolumen inwestycji, a władze - trwałe ramy regulacyjne - podkreśliła Brosbol. "Zrównoważony rozwój to nie tylko środowisko i energetyka, ale też dobrobyt i rozwój społeczeństwa" - mówiła minister.

Podobne zdanie wobec oszczędzania energii miał wicepremier Janusz Piechociński. "Dzisiejszy świat w obszarze energii powinien być światem, który oszczędza" - oświadczył. Zauważył, że Polska zużywa znacznie więcej węgla niż Dania, ale stawia sobie te same cele - efektywną gospodarkę, poszanowanie energii, rozwój oszczędnych technologii i budowanie świadomości, że najlepsza energia to ta zaoszczędzona. "Duńskie społeczeństwo jest świetnym przykładem jak chronić przyrodę i budować sektor zielonej gospodarki" - zauważył.

Chcemy się uczyć od Danii, ale uczyć się to nie znaczy kopiować - zwrócił z kolei uwagę prof. Krzysztof Żmijewski, sekretarz generalny Społecznej Rady ds. Rozwoju Gospodarki Niskoemisyjnej. Dania budowała swoją efektywność przez 70 lat, Polska buduje ją od 20, więc jeszcze trochę czasu ta budowa zajmie - mówił. Podkreślał też, że budowanie obecnie w Polsce niezbędnych elementów infrastruktury, jak np. linii energetycznych idzie znacznie wolniej niż w czasach, gdy były budowane na zachodzie Europy. Wtedy reguły gry były inne, można było w większym stopniu niszczyć środowisko, czego dziś robić nie wolno i czego Polska robić nie chce - wskazywał prof. Żmijewski. Europa musi więc nas zrozumieć, że idzie to wolniej - zaznaczył.(PAP)