Borkacki dodał, że sokoły przewiezione do nadleśnictwa Żmigród pozostaną zamknięte w gnieździe przez około 10 dni. Służy to przyzwyczajeniu ich do tego miejsca. „Po osiągnięciu dojrzałości, w wieku około 2-3 lat, założą własne gniazda w okolicznych lasach. Uznają je bowiem za teren swojego urodzenia” – wyjaśnił.

W naturze sokoły nie budują samodzielnie gniazd, lecz zajmują siedziby innych dużych ptaków, np. orła albo bociana. Sztuczne gniazda zostaną otwarte, gdy ptaki będą gotowe do pierwszego lotu. Potem jeszcze przez co najmniej miesiąc będą dokarmiane.

Sokół to jeden z najrzadszych gatunków w Polsce. Jego nadrzewna populacja europejska całkowicie wyginęła w latach 60. Przyczyniło się do tego m.in. zatrucie środowiska szkodliwą chemią. Pestycyd DDT wchłaniany do organizmów ptaków wraz z pokarmem powodował, że sokoły zaczęły składać jaja o zbyt cienkiej skorupce. A ta pękała pod ciężarem wysiadującej samicy. Populacja drapieżników w dramatycznym tempie zaczęła spadać.

„W Polsce, dzięki zaangażowaniu sokolników, stwierdzono około 20 gniazd sokoła wędrownego. Na Dolnym Śląsku jest tylko jedna gniazdująca para – w Głogowie” – twierdzi Borkacki.

Ogólnopolskie działania Stowarzyszenia na Rzecz Dzikich Zwierząt "Sokół" są prowadzone na terenie całego kraju i wspierane w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko oraz ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Wartość projektu realizowanego na Dolnym Śląsku to ponad 81 tys. zł, z czego dotacja Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu to 48 tys. zł. (PAP)