Obaj przewoźnicy nie latają z lotniska w Modlinie od grudnia ub.r. 22 grudnia 2012 r. inspektor nadzoru budowlanego zdecydował o zamknięciu dwóch tzw. progów - o numerach 08 i 26 - betonowych odcinków, po 500 m każdy, na początku i końcu pasa startowego. Droga startowa skróciła się do 1500 m, co spowodowało, że samoloty takie jak Airbus A320 lub Boeing 737 nie mogą tam wykonywać operacji lotniczych. Rejsy z Modlina zostały przeniesione do innych portów lotniczych, głównie na lotnisko Chopina.

Generalny wykonawca pasa startowego w Modlinie, spółka Erbud w komunikacie przesłanym przypomniała, że na lotnisku uszkodzenia dwóch progów startowych wykonanych z betonu cementowego nastąpiły "pod wpływem działania czynników atmosferycznych, tj. niskiej temperatury". "Przy różnicach temperatur plus-minus cząstki margla w żwirze naturalnym zawartym w betonie zaczęły się wykruszać, co spowodowało wykruszenia. Uszkodzenia nie dotyczą pozostałej asfaltowej części pasa" - czytamy w komunikacie.

Przypomniano, że wartość kontraktowa wykonania dwóch progów, w których wystąpiły ubytki, to ok. 10 mln zł netto. Koszty dotychczas wykonanych przez Erbud prac związanych z usuwaniem uszkodzeń na dwóch progach pasa startowego wyniosły ok. 450 tys.

"Na dziś w oparciu o wstępną analizę procesu realizacji inwestycji, jak również ocenę jakości użytych materiałów i wykonania inwestycji (w tym jej zgodności z recepturą i normami polskimi), wykluczone zostały błędy wykonawcze oraz potwierdzono, że na podstawie dokumentacji i próbek można stwierdzić, że użyte materiały spełniają normy określone i wymagane prawem w Polsce. Występowanie margla (będącego przyczyną powstałych odprysków) w mieszance zastosowanej na pasie jest zgodne z polskimi normami" - napisano w komunikacie.

Erbud przypomniał, że aby zdiagnozować przyczynę wystąpienia usterek zarząd firmy zlecił opracowanie analizy niezależnej firmie zewnętrznej. "Analiza powinna wykazać, co może być przyczyną ubytków i ustalić odpowiedzialność, co pozwoli wyciągnąć konsekwencje finansowe od tego podmiotu" - czytamy.

Firma podkreślił, że za wykonanie pasa startowego w Modlinie odpowiedzialny jest podwykonawca – czeska firma DSH, która jest częścią grupy budowlanej Metrostav. "Wszystkie koszty prac, które do tej pory zostały wykonane przez generalnego wykonawcę oraz koszty pełnej naprawy dwóch progów drogi startowej zostaną przeniesione na stosowne podmioty" - zaznaczył Erbud.

"Dzisiaj firma Erbus SA przestawiła cztery warianty napraw uszkodzonej betonowej nawierzchni progów drogi startowej (dwa odcinki betonowe po ok. 540 m każdy). Deklarowany przez generalnego wykonawcę czas realizacji napraw w zależności od wariantu waha się od 43 do 70 dni" - poinformował zespół prasowy Mazowieckiego Portu Lotniczego Warszawa-Modlin

Jak w nim poinformowano, zarząd portu wystąpił do Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych "z prośbą o opinię na temat otrzymanych propozycji". "We wtorek 12 lutego odbędzie się spotkanie z Erbud SA i ekspertami ITWL – najbardziej uznanej jednostki badawczej w lotnictwie, na której opiniach zarząd Portu Lotniczego Warszawa- Modlin opiera się od samego początku współpracy, tj. od października 2011 r." - napisano w komunikacie.

W środę dyrektor Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych, prof. Ryszard Szczepanik oświadczył, że pas startowy w Modlinie nie nadaje się do dalszej eksploatacji i należy go wybudować od nowa.
Nadzór budowlany odmówił pod koniec stycznia uchylenia zakazu użytkowania pasa startowego, ponieważ - w jego opinii - istnieje bardzo wysokie prawdopodobieństwo powstania odprysków betonu z pasa, co zagraża bezpieczeństwu ruchu.

Przedstawiciele lotniska w Modlinie poinformowali w środę, że "ostatnie badania ITWL ze stycznia 2013 r. przeprowadzone po zakończeniu napraw przez Erbud nie były jednoznaczne w tej kwestii. Jednak po ich analizie Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Budowlanego podtrzymał decyzję z dnia 28.12.2012 r. o zakazie użytkowania części drogi startowej".