Jak przypomniał wiceminister skarbu państwa Rafał Baniak, efektem konsolidacji segmentu wielkiej syntezy chemicznej jest powstanie Grupa Azoty, która zrodziła się w wyniku fuzji Zakładów Azotowych Kędzierzyn, Zakładów Chemicznych Police, Zakładów Azotowych Puławy i Azotów Tarnów. Grupa jest drugim co do wielkości producentem nawozów sztucznych w Europie i liczącym się producentem związków chemicznych.

Minister podkreślił, że grupa znalazła się na liście 22 podmiotów o strategicznym znaczeniu dla gospodarki państwa.

„Prace nad konsolidacją były uruchomione wcześniej, natomiast wezwanie grupy Acron, które od początku traktowaliśmy jako wrogie i tak je definiowaliśmy, stało się katalizatorem naszych działań, bodźcem, który być może te działania przyspieszył i dodał energii” - mówił Baniak. „Dzięki temu powstała silna grupa o której mówimy, że jest niesprzedawalna, jeśli chodzi o kontrolę. Władztwo korporacyjne rezerwujemy w niej dla państwa” - dodał.

Wiceprezes Grupy Azoty Andrzej Skolmowski zapowiedział, że spółka po procesach konsolidacji, które miały miejsce w ostatnich latach, przystąpiła do przygotowania planu inwestycyjnego, aby podnosić wartość grupy.

Według niego zaktualizowana strategia spółki zakłada wydanie do końca 2020 r. ok. 7 mld zł na realizację 68 dużych projektów inwestycyjnych. „Pakiet obejmuje projekty, nad którymi wciąż pracujemy, ale znacząca ich część jest już po decyzjach korporacyjnych i zaczyna się ich realizacja” - zaznaczył.

Wzrost wartości spółki – mówił Skolmowski – ma zostać osiągnięty na trzy sposoby: poprzez wzrost organiczny, zwiększanie efektywności (co ma przynieść obniżenie kosztów operacyjnych o ok. 300 mln zł rocznie) oraz akwizycje. W ostatnim czasie Grupa Azoty nabyła dwie spółki wydobywcze: Siarkopol w Grzybowie (woj. świętokrzyskie) oraz firmę posiadającą koncesje na dostęp do złóż fosforytów i ilmenitów w Senegalu.

Wiceprezes Grupy Lotos Marek Sokołowski przypomniał, że spółka wraz z Grupą Azoty zapowiedziała możliwość rozpoczęcie wspólnego projektu petrochemicznego, którego wartość jest szacowana na ok. 12 mld zł.

„Do końca roku planujemy zakończyć studium wykonalności tego przedsięwzięcia. Po jego wykonaniu wiele informacji będzie można pokazać, ale utwierdza się nasze przekonanie, że warto ten proces prowadzić dalej” - zaznaczył.

Według niego wejście Lotosu w sektor petrochemiczny to z jednej strony naturalne wykorzystanie możliwości, jakie daje przerób ropy naftowej, a z drugiej – wykorzystanie możliwości współpracy z naturalnym partnerem, grupą Azoty, która część produktów petrochemicznych miałaby odbierać.

„Europejski rynek petrochemiczny jest nasycony, ale są to jednostki mające po kilkadziesiąt lat, dlatego każde nowe przedsięwzięcie będzie miało przewagi technologiczne i energetyczne” - zauważył Sokołowski.

Zaznaczył, że projekt ten ma charakter niszowy, a w sferze głównego zainteresowania grupy Lotos pozostaje segment rafineryjny. Najważniejsze projekty w tym zakresie to zintensyfikowanie wydobycia ropy naftowej na Bałtyku (nakłady w granicach 2 mld zł) oraz budowa instalacji koksowania w Gdańsku, która zapewni głębszy przerób ropy (ok. 2 mld zł).

„To jest zamknięcie bardzo głębokiego przerobu ropy w Gdańsku stawiające firmę pod tym względem wśród jednych z najlepszych rafinerii” - ocenił wiceprezes Sokołowski.

Piotr Chełmiński, członek zarządu ds. rozwoju i energetyki PKN Orlen przypomniał, że płocka spółka w lipcu tego roku dokonała weryfikacji swojej strategii w związku z założonym, dużym programem inwestycyjnym.

„Główna zmiana polega na tym, że interesuje nas marża zintegrowana, tzw. downstream (rafineria, petrochemia, energetyka – PAP). Dodatkowym elementem są inwestycje w wydobycie i energetykę” - zapowiedział.

PKN Orlen realizuje obecnie we Włocławku blok energetyczny o mocy 463 MW. „Ta inwestycja przebiega bez żadnych zakłóceń; planowany termin oddania do użytku, schyłek 2015 r. jest niezagrożony” - zapowiedział Chełmiński.

Dodał, że władze spółki zatwierdziły inwestycję polegającą na budowie w zakładzie głównym w Płocku instalacji metatezy. To pierwszy etap jednej z kluczowych inwestycji petrochemicznych, która ma zwiększyć w płockim koncernie produkcję propylenu do 550 tys. ton rocznie.

Dostawy surowca – mówił przedstawiciel PKN Orlen - mają być zabezpieczone dzięki dokonanym w Kanadzie akwizycjom dwóch spółek wydobywczych Birchill i TriOil.

„To pozwala nam patrzeć w przyszłość optymistycznie, nabieramy też nowych doświadczeń i kompetencji, które będą przydatne przy wydobyciu gazu łupkowego w Polsce” - ocenił Chełmiński.

Płocki koncern pracuje też nad studium wykonalności dla budowy nowego bloku energetycznego o mocy 600 MW, który powinien być zlokalizowany w Płocku. Zarząd spółki liczy, że u schyłku tego roku uzyska aprobatę dla tej inwestycji ze strony rady nadzorczej.

„W dalszym ciągu trwają prace wydobywcze w Polsce w zakresie gazu niekonwencjonalnego, tu należymy do najszybszych operatorów na tym rynku i mamy nadzieję, że niedługo będziemy mogli zakomunikować jakieś sukcesy” - zapowiedział członek zarządu PKN Orlen. (PAP)

rgr/ mhr/