Zdecydowaną większość przypadków zachorowań odnotowano w Gwinei, Liberii i Sierra Leone. Władze tego ostatniego kraju podały, że wirusem zakaził się tam dziesiąty lekarz od wybuchu epidemii.

Ostatnim z zachodnioafrykańskich państw, w którym stwierdzono przypadki eboli, jest Mali. WHO odnotowała tam osiem zachorowań, z których sześć zakończyło się zgonem. Natomiast w Nigerii i Senegalu bilans nie zmienił się od dwóch miesięcy. Oba kraje zostały wycofane z listy państw zmagających się z epidemią.

Przedstawiciele Federacji Stowarzyszeń Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca (IFRC) ocenili we wtorek w Dakarze, że w krajach Afryki Zachodniej członkowie służb medycznych i organizacji humanitarnych w dalszym ciągu zmagają się z niezrozumieniem ze strony społeczności międzynarodowej. Jak podkreślono, mimo "atmosfery strachu i histerii" nadal potrzebne są działania edukacyjne.

Czytaj: Demokratyczna Republika Konga: koniec epidemii eboli >>>

IFRC szacuje, że w trzech najbardziej poszkodowanych krajach (Liberii, Gwinei i Sierra Leone) utrzymuje około 11 tysięcy wolontariuszy, którzy zajmują się głównie organizowaniem bezpiecznych pochówków zmarłych na ebolę. Według WHO do co najmniej 20 procent nowych zakażeń dochodzi w czasie uroczystości pogrzebowych, którym tradycyjnie towarzyszy np. mycie czy dotykanie ciała.



 

Ebola, którą po raz pierwszy wykryto w 1976 roku, szerzy się poprzez bezpośredni kontakt z krwią lub innymi płynami ustrojowymi zakażonych ludzi i zwierząt; wirus nie roznosi się drogą kropelkową. (pap)