Podczas czwartkowej konferencji prasowej w Katowicach związkowcy z regionalnego sekretariatu ochrony zdrowia Solidarności nie wykluczali protestów przeciwko planom przekształceń szpitali wojewódzkich. Szefowa Sekretariatu Halina Cierpiał oceniła, że przekształcenie szpitali nie poprawi ich sytuacji finansowej, ponieważ problem leży m.in. w wieloletnich zaniedbaniach ze strony organów założycielskich.

"Zmiana formy prawnej szpitali na pewno nie rozwiąże spirali zadłużenia" - napisali związkowcy w ogłoszonym w czwartek stanowisku, będącym odpowiedzią na informacje samorządu województwa. Według związkowców zmiany grożą dziesięciu szpitalom w regionie. Zaprzeczył temu odpowiedzialny za ochronę zdrowia wicemarszałek woj. śląskiego Mariusz Kleszczewski.

Wicemarszałek przypomniał, że ustawa o działalności leczniczej zobligowała organa założycielskie szpitali do obliczenia w 2013 r. - na podstawie danych za poprzedni rok - ujemnego wyniku finansowego tych jednostek oraz do - jak mówił - "pokrycia tego ujemnego wyniku, bądź przekształcenia czy likwidacji danej jednostki".

"Informacje, które przekazałem (...) służyły pokazaniu, co by było, gdybyśmy musieli podejmować te decyzje już dziś, obliczając 2011 rok. Teraz mamy rok 2012, w którym będziemy musieli zrobić wszystko, aby nasze jednostki mogły być przekształcone w sposób fakultatywny, a nie obligatoryjny" - wyjaśnił wicemarszałek.

Związkowcy obawiają się jednak, że do przyszłego roku sytuacja się nie zmieni i samorząd przystąpi do przekształceń zadłużonych szpitali, które - na podstawie danych za ubiegły rok - kwalifikują się do tego. Według Haliny Cierpiał są to placówki o strategicznym znaczeniu dla woj. śląskiego, czyli takie, które mają zabezpieczać region w sytuacji kryzysowej.

"Jeśli spółka prawa handlowego będzie miała wyczerpany limit zakontraktowanych usług, to kto zapłaci za to zdarzenie?" - pytała szefowa związkowego Sekretariatu.

Jednym ze szpitali, który - według związkowców - znalazł się na liście placówek wytypowanych do przekształcenia w spółkę prawa handlowego jest Wojewódzki Szpital Specjalistyczny nr 2 w Jastrzębiu Zdroju. Ewa Szypuła, reprezentująca związki z tego szpitala, poinformowała, że w ostatnich latach wdrażano tam kilka programów naprawczych, ale żaden z nich nie poprawił kondycji finansowej placówki, zadłużonej obecnie na ok. 40 mln zł.

Szypuła dodała, że w ramach programów naprawczych i limitowania wydatków zawieszono na trzy lata fundusz socjalny, obniżono wynagrodzenie zasadnicze, zlikwidowano premie, zredukowano o 40 proc. zatrudnienie. Ponadto, wyłączono ze struktur szpitala, m.in. zakład diagnostyki laboratoryjnej, sekcję czystości, pralnię. Nie przyniosło to oczekiwanych rezultatów - wyjaśniła.

Pytany o zarzuty i postulaty związkowców wicemarszałek Kleszczewski przypomniał, że program restrukturyzacji szpitali marszałkowskich powstał w grudniu 2009 r. i jest konsekwentnie realizowany. Natomiast nową jakością jest ustawa o działalności leczniczej, do której reguł samorząd województwa - jako organ założycielski szpitali - musi się dostosować.

Kleszczewski poinformował, że obecnie zobowiązania wymagalne wszystkich szpitali marszałkowskich to ok. 170 mln zł, z czego ok. 27 mln zł przypada na szpital w Tychach (obecnie likwidowany - jego działalność ma przejąć należąca do samorządu spółka). Solidarność podała w czwartek, że całościowe zadłużenie szpitali samorządu województwa sięga ok. 600 mln zł. Sytuację dodatkowo pogarsza fakt, że tegoroczny kontrakt szpitali marszałkowskich jest - jak podał wicemarszałek - o 36 mln zł mniejszy od ubiegłorocznego.

Według Kleszczewskiego obecnie do przekształcenia planowane są trzy jednostki - szpital rehabilitacyjny w Rabce, Okręgowe Lecznictwo Kolejowe w Sosnowcu (prawdopodobnie będzie spółką pracowniczą) oraz szpital pulmunologiczny w Siewierzu. Pracownicy przekształcanych szpitali mają być przejmowani przez zastępujące je podmioty.(PAP)

ktp/ mab/ bno/ mow/