- Na realną, prawdziwą ocenę technologii medycznej, muszą składać się trzy elementy. Pierwszy z nich to ocena, czy jakaś technologia jest bezpieczna i skuteczna, drugi element to ocena, jaka jest relacja pomiędzy efektem zdrowotnym uzyskiwanym w danej technologii w stosunku do kosztów, a trzeci to wpływ wprowadzenia technologii w danej populacji na budżet i możliwości płatnika – wskazał Radziewicz-Winnicki.

Dodał, że stanowisko takie zaprezentował podczas poniedziałkowego  (2 luitego 2015) spotkania z członkami Rady.

Czytaj: Rada Przejrzystości: lek na zapalenie stawów w ramach obecnego programu >>>

- Mamy zasób środków publicznych, które służą do refundacji leków i musimy nim dysponować w sposób, który jest akceptowalny przez społeczeństwo, który jest uczciwy, który powoduje, że każdy chory, niezależnie od choroby ma dostęp do skutecznych technologii – powiedział wiceminister.

Jak zaznaczył, trzeba pamiętać, że pozytywna rekomendacja Rady, a potem pozytywna decyzja ministra dotycząca refundacji jakiegoś leku, to jednocześnie decyzja negatywna dla innego produktu, "bo budżet jest zamknięty jako całość".

Przewodniczący Rady profesor Tomasz Pasierski ocenił, że spotkanie z wiceministrem miało charakter roboczy.
- Nie było żadnej presji, tylko komunikacja, ustalenie zasad postępowania - podkreślił Pasierski.

Z relacji profesora Pasierskiego wynika, że Radziewicz-Winnicki "z wielkim szacunkiem" odniósł się do Rady i podkreślił, że jest to jego pierwsze spotkanie z jej członkami tylko dlatego, że miał obawy, iż takie spotkania mogą stworzyć wrażenie, że steruje radą, której niezależność jest rzeczą kluczową.

Jak wyjaśnił, przedstawiciele resortu wyrazili oczekiwanie, by rada częściej uwzględniała w swoich rekomendacjach ten ustawowy zapis, który mówi, że jednym z kryteriów branych przez ministra pod uwagę w przypadku decyzji o objęciu danej technologii refundacją jest "wysokość progu kosztu uzyskania dodatkowego roku życia skorygowanego o jakość, ustalonego w wysokości trzykrotności Produktu Krajowego Brutto na jednego mieszkańca, a w przypadku braku możliwości wyznaczenia tego kosztu – koszt uzyskania dodatkowego roku życia".

Dodał, że dotychczas rada rekomendowała czasami pozytywnie objęcie leków refundacją, kierując się tylko ich skutecznością.
- To miało medyczny i naukowy sens, ale tworzyło pewne trudności dla ministerstwa pod względem negocjacji z firmami. Oni nam przypomnieli o tym zapisie ustawowym - żebyśmy częściej zwracali na niego uwagę - powiedział przewodniczący Rady Przejrzystości.

Zgodnie z ustawą refundacyjną decyzję o objęciu refundacją i ustaleniu urzędowej ceny zbytu danego leku podejmuje Minister Zdrowia, "mając na uwadze uzyskanie jak największych efektów zdrowotnych w ramach dostępnych środków publicznych".

Rada Przejrzystości działa przy prezesie Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Pełni funkcję opiniodawczo-doradczą. W skład rady wchodzi 20 osób: 10 osób posiadających doświadczenie, uznany dorobek oraz co najmniej stopień naukowy doktora nauk medycznych lub dziedzin pokrewnych, lub innych dziedzin odpowiednich dla przeprowadzenia oceny świadczeń opieki zdrowotnej, w tym etyki; czterech przedstawicieli ministra zdrowia; a także po dwóch przedstawicieli prezesa Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych oraz Rzecznika Praw Pacjenta.



 

- Rada jest niezależna od ministra i to jej siła. Postanowiliśmy, że będziemy spotykali się częściej – powiedział Radziewicz-Winnicki.

Rada przedstawia stanowiska w sprawie zakwalifikowania danego świadczenia jako gwarantowanego i zasadności objęcia danego leku refundacją. Do jej zadań należy też wydawanie opinii o projektach programów zdrowotnych, przekazanych przez ministrów i jednostki samorządu terytorialnego. (pap)