Kukły premiera Donalda Tuska, ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza oraz dyrektora podlaskiego NFZ Jacka Roledera posadzili w czwartek za świątecznym stołem związkowcy służby zdrowia w ramach happeningu przed siedzibą NFZ w Białymstoku.

Związkowcy z Podlaskiej Federacji Związków Zawodowych Ochrony Zdrowia, którzy zorganizowali happening, od kilku tygodni protestują przeciwko wynikom konkursów na świadczenia medyczne w regionie od 2012 r. - zwłaszcza w dziedzinie rehabilitacji dziennej. Domagają się unieważnienia wyników konkursu, który - jak podkreślają - znacznie ogranicza dostępność pacjentom do tego rodzaju świadczeń, a dodatkowo dyskryminuje publiczne jednostki. W konkursie kilkuletnie kontrakty dostało tylko kilka placówek, głównie niepublicznych. Dotychczas takie umowy miały 22 podmioty.

Na spotkanie przed NFZ w Białymstoku przyszło około dwustu osób z różnych szpitali i przychodni w regionie. Mieli transparenty z hasłami: Drastyczne ograniczenie dostępności do rehabilitacji na Podlasiu, Podlaskie zagrożone niepełnosprawnością; były związkowe flagi i transparenty.Przed budynkiem NFZ
stanęła także choinka oraz dwa stoły przykryte białymi obrusami, na których ustawiono świece i położono opłatki. Do związkowców wyszedł dyrektor podlaskiego NFZ Jacek Roleder. Dyrektor podzielił się opłatkiem z przedstawicielami prostujących.

Roleder poinformował, że po analizie dotychczas zakończonych konkursów na świadczenia na 2012 r. fundusz uznał, że po nowym roku będą ogłaszane konkursy uzupełniające. Nie podał jednak, jakich świadczeń będą one dotyczyć. Myślę, że te niepokoje, które są, trzeba jednak trochę wyhamować i dać nam czas skończyć tę pracę, którą wykonujemy w tej chwili - powiedział.

Według rzecznika podlaskiego NFZ w funduszu jest 280 odwołań od wyników kontraktowania. 100 decyzji już wydano, jak na razie uwzględniono tylko jedno odwołanie dotyczące poradni rehabilitacyjnej w Białymstoku.

Joanna Choroszucha z federacji związkowców, która wypowiadała się w imieniu niepublicznych placówek, które nie dostały kontraktów, mówiła, że święta dla wielu osób będą smutne. Podkreślała, że wielu lekarzy czy rehabilitantów z podmiotów, które nie dostały umów z NFZ, jest zwalnianych.

Rzecznik NFZ Adam Dębski powiedział PAP, że w 2012 r. podlaski NFZ ma mieć na świadczenia o 131,8 mln zł więcej niż w 2011 roku. W kończącym się roku dysponował kwotą 1,85 mld zł. W przyszłym roku większą ilość środków przede wszystkim mają odczuć szpitale, gdzie ma być przekazanych o 66 mln zł więcej niż dotychczas. Mniej pieniędzy będzie jedynie na refundację leków.

NFZ przyznaje, że w niektórych grupach świadczeń zmniejszyła się liczba świadczeniodawców, np. rehabilitacji leczniczej czy stomatologii. Ale np. w stomatologii - według NFZ - zamiast wielu gabinetów o małej liczbie usług wybrano mniej gabinetów, które dostaną wyższe kontrakty.

NFZ zapowiedział też kontrole u nowych świadczeniodawców, by sprawdzić, czy składane przez nich oferty były zgodne z prawdą. Jeśli zostaną wykazane nieprawidłowości, umowy będą zrywane.

Dębski poinformował też, że nowe konkursy będą ogłaszane w zakresach, gdzie po dotychczasowych konkursach nie wszystkie zaplanowane środki zakontraktowano. NFZ ma podać na początku stycznia, jakich dziedzin to dotyczy. (PAP)

kow/ itm/ woj/