"W sytuacji, gdy lekarz nie zaordynuje specjalnej diety, pacjentowi przysługuje wyżywienie odpowiadające zasadom prawidłowego żywienia przeciętnego człowieka w danym wieku" - wyjaśniło Ministerstwo. 

"Poddanie tych kwestii regulacjom prawnym nie wydaje się być uzasadnione i celowe. Należy zwrócić uwagę na fakt, iż
niemal każda choroba na kolejnych etapach jej przebiegu, wymaga innego rodzaju żywienia. W związku z powyższym, nie jest możliwe opracowanie standardów dla tak wielu przypadków" - ocenił resort zdrowia. 

Dodał, że nauka o żywieniu chorych wskazuje na konieczność opracowywania dla pacjentów indywidualnego sposobu żywienia. "Wprowadzenie regulacji prawnych mogłoby ograniczyć możliwość dostosowania sposobu żywienia do potrzeb konkretnego pacjenta. Istotną rolę w określeniu norm żywieniowych dla osób z daną jednostką chorobową pełnią towarzystwa naukowe zrzeszające specjalistów z różnych dziedzin medycyny" - oceniło ministerstwo. Dodało, że podobne rozwiązania obowiązują również w innych krajach UE. 

 [-OFERTA_HTML-]



Na problem niedostatecznej jakości szpitalnych posiłków w ubiegłym roku zwracała uwagę także Rzecznik Praw Pacjenta Krystyna Kozłowska. Proponowała wprowadzenie procedur oceny stanu odżywiania i interwencji żywieniowych dla różnych grup pacjentów. 

Czytaj: Rzecznik Praw Obywatelskich: pacjenci szpitala mają prawo do dobrego żywienia>>>

Z kolei dyrektor Instytutu Żywności i Żywienia profesor Mirosław Jarosz w piśmie do Kozłowskiej oceniał, że w ostatnich latach żywienie szpitalne pogorszyło się w efekcie zwolnienia znacznej liczby dietetyków oraz z powodu oszczędności szpitali. Proponował, by kwestię żywienia uregulować rozporządzeniem ministra zdrowia, co umożliwiłoby egzekwowanie odpowiedniego poziomu żywienia zarówno pod względem jakościowym, jak i ilościowym. 

Najwyższa Izba Kontroli w 2009 roku negatywnie oceniła żywienie w szpitalach publicznych. Istotne zastrzeżenia NIK wzbudziła jakość posiłków, sposób ich przygotowania i dystrybucji.(pap)