Inwestycja obejmowała między innymi stworzenie ciągu pomieszczeń – śluz, kabin dekontaminacyjnych, przebieralni, łazienek i przedsionków - w konfiguracji uniemożliwiającej zakażenie się personelu medycznego od chorego pacjenta. Wydostanie się wirusa poza określony obszar blokuje zamontowanie specjalnych filtrów powietrza, sterylizatorów (między innymi do kombinezonów) oraz maceratorów do rozdrabniania odpadów biologicznych.

Czytaj: Premier Kopacz: jesteśmy przygotowani, by ochronić się przed wirusem ebola >>>

Środki na zakup sprzętu (około 500 tys. zł) oraz prace przygotowawczo-remontowe (o wartości około 295 tys. zł) szpital otrzymał od Ministerstwa Zdrowia.

Konsultant wojewódzki w dziedzinie chorób zakaźnych, ordynator oddziału III warszawskiego Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego dr Grażyna Cholewińska oceniła, że przygotowanie izolatoriów na wypadek pojawienia się chorób wysoce zakaźnych to ważny element polityki zdrowotnej kraju.

- Od lat, co jakiś czas, mamy wybuch nowej epidemii wywołanej całkiem nowym patogenem albo starym patogenem o wysokim stopniu złośliwości - był SARS, potem ptasia grypa, grypa świńska, teraz mówimy o eboli – wskazała w rozmowie z dziennikarzami.

Jak wyjaśniła, dotychczas szpital posiadał zabezpieczenia przystosowane do infekcji przenoszonych drogą powietrzną, np. grypy.
- Posiadaliśmy urządzenia, które oczyszczają powietrze w salach chorych i ubrania ochronne na wypadek infekcji tzw. oddechowych – powiedziała dr Cholewińska.

Jak podkreśliła, ebola to zupełnie inna infekcja, przenoszona przez bezpośredni kontakt – na przykład dotyk, krew - więc zabezpieczenia muszą być zupełnie inne. Dotyczą one nie tylko ubrań ochronnych dla pracowników, ale także utylizacji materiału zakaźnego – na przykład pościeli, ubrań, opatrunków czy sprzętu.

Dr Cholewińska wskazała w tym kontekście, że jedyny przypadek śmierci lekarza z powodu eboli, który miał miejsce w Stanach Zjednoczonych, wynikał z nieprawidłowego obchodzenia się z kombinezonem. Podobnie zakażenie hiszpańskiej pielęgniarki spowodowane było najprawdopodobniej nieodpowiednią odzieżą.

- W tej chwili jesteśmy przygotowani do przyjęcia chorego, z troską zarówno o pacjenta, jak i pracownika medycznego – podkreśliła. Kompleks – jak powiedziała - może hospitalizować dwóch, a w razie konieczności czterech pacjentów.

- W skali województwa jesteśmy jedynym szpitalem tak dobrze przystosowanym do przejmowania i leczenia pacjenta. Inne szpitale zakaźne - na terenie województwa jest ich sześć - nie są tak przygotowane, mają zwykłe izolatki. Zakładamy, że epidemia nie będzie masowa – powiedziała dr Cholewińska.

Marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik podkreślił podczas poniedziałkowej uroczystości, że „czasami konieczność wymusza określone decyzje i inwestycje”. Jak wskazywał, na Mazowszu są dwa duże, międzynarodowe lotniska, co w dobie wysokiej mobilności ludzi oznacza, że możemy mieć w Polsce do czynienia z wystąpieniem chorób wysoce zakaźnych, bardzo niebezpiecznych. Ocenił, że inwestycja w izolatoria zwiększy poczucie bezpieczeństwa.



 

Pod koniec stycznia 2015 Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) oceniła, że mimo spadku liczby osób zarażonych wirusem ebola, sytuacja w trzech państwach najbardziej dotkniętych epidemią (Liberii, Sierra Leone, Gwinei) pozostaje "bardzo niepokojąca”.

Według danych WHO z końca 2014 roku ebolą zaraziło się ponad 13,7 tysięcy osób, a około 5 tysięcy zmarło. WHO zastrzega, że dane te nie uwzględniają znaczącej zapewne liczby nieznanych lub niezgłoszonych przypadków. Ebola, którą wykryto w 1976 roku, szerzy się poprzez bezpośredni kontakt z krwią lub innymi płynami ustrojowymi zarażonych ludzi i zwierząt. (pap)