Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej (COZL) jest jednostką samorządu województwa lubelskiego. Rozpoczęta w 2011 roku rozbudowa Centrum to jedna z największych inwestycji w ochronie zdrowia w kraju. W czerwcu 2015 roku zakończono pierwszy etap rozbudowy - oddano do użytku nowy budynek; liczba łóżek wzrosła ze 195 do 285. Docelowo, po oddaniu budowanego obecnie kolejnego gmachu ma być tu ponad 500 łóżek. Łączny koszt rozbudowy i nowego wyposażenia placówki ma sięgnąć 307 mln zł, z czego 201 mln zł ma stanowić dotacja z budżetu państwa. Dotychczas wydano około 240 mln zł.

Zarząd województwa lubelskiego zapowiada, że podejmie działania, aby budowa została dokończona jak najszybciej.
- Będziemy się starali ustalić procedurę, która pozwoli wyłonić jak najszybciej nowego wykonawcę. Chcemy, żeby prace ruszyły w pierwszej połowie przyszłego roku – powiedziała w czwartek 27 października 2016 rzeczniczka marszałka województwa lubelskiego Beata Górka. Zaznaczyła, że wcześniej musi być dokonana inwentaryzacja, która pozwoli ustalić, jaki zakres robót trzeba powierzyć nowemu wykonawcy.

Wsparcie w tej sprawie zadeklarował wojewoda lubelski Przemysław Czarnek.
- Jeśli będą jakieś pomysły dotyczące szczególnych procedur wyboru nowego wykonawcy, które będą uzależnione od prezesa Urzędu Zamówień Publicznych, to ja będę zabiegał o wszelkie udogodnienia po to, by ten wykonawca mógł być znaleziony jak najszybciej i żeby tę inwestycję jak najszybciej dokończyć - powiedział Czarnek dziennikarzom.

- Wydaje się, że koniec przyszłego roku jest realny, ale pod warunkiem szybkiego wyboru wykonawcy – dodał wojewoda.

Konsorcjum firm Block i JP Contracting, które miało dokończyć rozbudowę COZL wycofało się z placu budowy tuż przed jej zakończeniem. Z oświadczenia konsorcjum przesłanego do mediów wynika, że powodem był brak otrzymania gwarancji zapłaty oraz brak aneksu do umowy, który "sankcjonowałby konieczność wykonania robót budowlanych nieobjętych umową w celu umożliwienia realizacji i zakończenia zadania inwestycyjnego". Napisano też, że stosowne dokumenty "nie zostały dostarczone zgodnie z umową".

P.o. dyrektora COZL Maciej Kondratowicz-Kucewicz powiedział dziennikarzom, że konsorcjum wystąpiło z żądaniem zapewnienia gwarancji płatności na ponad 65 mln zł. COZL uzyskał taką gwarancję (akredytywę) na prawie 61 mln zł, była ona pomniejszona o należności zapłacone w międzyczasie.

- Do zrealizowania zostało właśnie 60,8 mln, na tyle opiewała ta akredytywa. Miało się to odbywać w ten sposób, że wykonawca mając fakturę na wykonane roboty zgłasza się do Centrum, Centrum potwierdza wykonanie tych robót, zgłasza zapłacenie do banku i bank tego samego dnia realizuje zlecenia przelewając wartość na konto wykonawcy – tłumaczył Kondratowicz-Kucewicz.

W jego ocenie ten "produkt bankowy" w zupełności spełnia wszystkie żądania wykonawcy, a także zapobiega niekontrolowanemu wypływowi pieniędzy.
- Jest to dla mnie dziwne, że wykonawca kwestionuje sposób dostarczenia gwarancji, o które występował, jak również samą formę. Twierdzi, że akredytywa, którą udało nam się podpisać z bankiem nie spełnia wymogu należytego zabezpieczenia roszczeń finansowych, o które występował – mówił Kondratowicz-Kucewicz.

- Wydarzenia, które się ostatnio dzieją w związku z tą budową stwarzają wrażenie, że członkowie konsorcjum chcą i wykonują wszystko, żeby zejść z tej budowy bez względu na okoliczności – zaznaczył.

Kondratowicz-Kucewicz dodał, że wykonawca wnioskował w pismach także o przesunięcie terminu zakończenia budowy do października 2017 roku (pierwotnie rozbudowa miała się zakończyć w 2016 roku). Podkreślił, że aneks do umowy, którego chciał wykonawca, został przygotowany, dotyczył robót na kwotę około 3 mln zł, ale konsorcjum go nie zaakceptowało.

Niezrealizowanie zaplanowanych prac budowlanych powoduje konieczność przesunięcia dotacji z budżetu państwa. Wojewoda lubelski zapowiedział, że w najbliższych dniach, po wyliczeniu co już zostało wykonane, przekaże odpowiedni wniosek do ministerstwa rozwoju o przesunięcie określonej kwoty przyznanej dotacji na przyszły rok.

Konsorcjum firm Block i JP Contracting wygrało przetarg na dokończenie rozbudowy Centrum, ogłoszony w 2012 roku, po tym, jak COZL odstąpił od umowy z poprzednim wykonawcą - konsorcjum firm, którego liderem był Mostostal Warszawa. Powodem rozwiązania umowy były opóźnienia w realizacji rozbudowy.

Z rozbudową COZL wiążą się też problemy z otrzymaniem kontraktów na nowe procedury medyczne dla oddziałów utworzonych dzięki rozbudowie. W lipcu 2015 roku związkowcy i pracownicy tej placówki pikietowali przed siedzibą NFZ w Lublinie i urzędem marszałkowskim w tej sprawie. Władze NFZ tłumaczyły wówczas, że znowelizowana ustawa preferuje podmioty już udzielające tych świadczeń, a rozbudowany COZL z nowymi oddziałami wchodzi "na rynek, który jest już zajęty przez bardzo silne podmioty"; w Lublinie funkcjonuje m.in. kilka szpitali klinicznych.

 

 

Aby ten problem rozwiązać, władze samorządowe zaproponowały połączenie COZL ze szpitalem im. Jana Bożego w Lublinie, który posiada już kontrakty. Przygotowana przez zewnętrzną firmę koncepcja połączenia placówek spotkała się jednak z krytyką wielu środowisk, które wskazywały m.in. na wysokie koszty tej operacji oraz obawy przed zwolnieniami pracowników. (pap)