W środowym (1 października 2014) expose premier podkreśliła, że głównym zadaniem ministra zdrowia będzie wdrożenie pakietu kolejkowego i onkologicznego. Zapowiedziała ponadto sfinansowanie od 2015 roku specjalizacji lekarzy w ramach rezydentur (miejsca specjalizacyjne opłacane przez MZ) wszystkich absolwentów uczelni z lat 2012-2015, co ma zwiększyć liczbę lekarzy dostępnych dla pacjentów.

Czytaj na ten temat: Kopacz: budżet sfinansuje specjalizacje 3,5 tysiąca lekarzy rezydentów>>>

Mówiła ponadto o rozwoju gabinetów stomatologicznych w szkołach, powołaniu Instytutu Geriatrii i rozwoju opieki nad osobami starszymi między innymi przez dzienne domy opieki.

- W expose pojawiło się zapewnienie przeznaczenia 2 procent PKB na obronność, a zabrakło zagwarantowania 6 procent PKB na ochronę zdrowia - podkreślił prezes NRL. Dodał, że bez finansowania publicznego na tym poziomie nie ma możliwości zreformowania i ustabilizowania systemu ochrony zdrowia.

Hamankiewicz ocenił też zapowiedzi wyposażenia gabinetów stomatologicznych w szkołach ze środków unijnych.
- Zdobycie funduszy unijnych cieszy, ale na środkach unijnych rząd nie może budować systemu - powiedział.

Jego zdaniem finansowanie większej liczby rezydentur to nie jest droga do zwiększenia liczby lekarzy. Jak mówił, obecnie z rezydentury korzysta rocznie około 3 tysiącelekarzy, więc zapowiedź, że będzie ich około 3,5 tysiąca wiele nie zmienia.
- Trzeba zwiększyć przede wszystkim liczbę studentów medycyny - podkreślił.

Zwrócił uwagę, że premier nie podjęła się oceny realności pakietu onkologicznego.
- Prawdopodobnie dlatego, że wie, iż jest on nierealny. Skoro jednak już zostały uchwalone ustawy, to minister Arłukowicz powinien się z nimi zmierzyć i doprowadzić do tego, aby ten pakiet stał się realny - mówił Hamankiewicz. - Według nas pakiet w obecnym kształcie nic nie zmieni, tylko wprowadzi bałagan, a więc zamiast go wdrażać, należy go najpierw poprawić i dopracować - dodał.

Czytaj więcej: Pakiet onkologiczny może nie wejść w życie z powodu braku pieniędzy>>>


Prezes NRL podkreślił, że expose nowej pani premier stanowi pewien postęp, ponieważ w wystąpieniu Donalda Tuska w 2011 roku nie było ani słowa o ochronie zdrowia.
- Premier Ewa Kopacz podkreśliła, iż jako lekarz wie, że trzeba rozmawiać z ludźmi. Liczymy, że nastąpią rozmowy z samorządem lekarskim dla dobra lekarzy i ich pacjentów - mówił Hamankiewicz.

Z kolei wiceprzewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Zdzisław Szramik ocenił, że fragmenty expose dotyczące ochrony zdrowia "to puste słowa".
- Nic z dotychczasowych zapowiedzi, gdy pani Ewa Kopacz była ministrem zdrowia, nie zostało zrealizowane, nic z tego, co było obiecywane, nie wyszło, bo nie dotknięto prawdziwych problemów ochrony zdrowia - uważa Szramik.

Według niego zapowiedź, że głównym zadaniem ministra zdrowia w rządzie Kopacz będzie realizacja pakietu kolejkowego i onkologicznego to "unikanie mierzenia się z prawdziwymi problemami w systemie ochrony zdrowia".
- Nie jesteśmy przygotowani na wdrażanie zaproponowanych w pakiecie rozwiązań, a poza tym nie można usprawnić tylko jednej dziedziny, jaką jest onkologia, a zapominać o pozostałych - ocenił Szramik.

Jego zdaniem zostawienie przez Kopacz na stanowisku ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza, który w rządzie Donalda Tuska był najgorzej ocenianym ministrem, wskazuje, że nie będzie zmian potrzebnych w systemie.

Wiceprzewodniczący OZZL odniósł się także do zapowiedzi finansowania rezydentur i ocenił, że są to spóźnione działania, ponieważ mamy największy w Unii niedobór lekarzy. Według Szramika system specjalizacji poprzez rezydentury też wymaga zmian, ponieważ "dyrektorzy szpitali wykorzystują rezydentów opłacanych przez resort jako tanią siłę roboczą kosztem ich faktycznego kształcenia specjalizacyjnego".

Również Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych krytycznie ocenia expose Kopacz.
- Liczyliśmy i oczekiwaliśmy, że obecna premier – pełniąca przez prawie pięć lat funkcję ministra zdrowia – jako jeden z głównych priorytetów do rozwiązania w najbliższych miesiącach potraktuje problemy służby zdrowia - napisały pielęgniarki w oświadczeniu przesłanym PAP.

Zwróciły uwagę, że jako główne wyzwanie w systemie ochrony zdrowia Kopacz wskazała wdrożenie pakietu kolejkowego i onkologicznego oraz skrócenie kolejek w szpitalach i przychodniach, co będzie możliwe, gdy państwo zapewni łatwiejszy dostęp do lekarzy. W tym celu - jak podkreśliły pielęgniarki - Kopacz zapowiedziała dodatkowe środki na sfinansowanie specjalizacji 3,5 tys. lekarzy rezydentów.

- Czyli mamy kolejną zapowiedź kierowania olbrzymich środków finansowych do grupy zawodowej lekarzy. Pytamy się zatem, gdzie w służbie zdrowia znajduje się grupa zawodowa pielęgniarek i położnych?- napisały pielęgniarki.

Zdaniem OZZPiP pielęgniarki i położne jako zawód medyczny są marginalizowane. Związek wyraził rozczarowanie pominięciem w expose tej kwestii.

- Górnicy z jednej kopalni zaprotestowali i od razu pani premier znalazła środki finansowe na ratowanie kopalni. Wykazała się też empatią w stosunku do żon protestujących górników, a problem górnictwa podniosła do rangi jednego z najistotniejszych problemów do rozwiązania w wygłoszonym expose. Czy zatem jedynym rozwiązaniem jest przeprowadzenie ogólnopolskich protestów i ograniczenie działalności szpitali, aby premier zechciała pochylić się nad kompleksowym rozwiązaniem problemu chronicznego niedofinansowania świadczonej pracy przez pielęgniarki i położne? - napisały pielęgniarki.(pap)