Przewodniczący Rady Gminy Tarnów Opolski Rudolf Urban poinformował, że zwołana w piątek po południu rada gminy jednogłośnie nie podjęła uchwały ws. wygaszenia mandatu Mutza. „Do podjęcia takiej uchwały wezwał nas pismem wojewoda opolski” – dodał Urban.

Dyrektor biura wojewody opolskiego Szymon Ogłaza relacjonował PAP, że wójt Tarnowa Opolskiego nie wywiązał się z ustawowego obowiązku i nie złożył oświadczenia majątkowego w terminie - czyli do 30 kwietnia. „Zgodnie z procedurą, przewidzianą w ustawie o samorządzie gminnym, wojewoda wezwał pana wójta do złożenia zaległego oświadczenia majątkowego wyznaczając mu dodatkowy dwutygodniowy termin, który upłynął w dniu 25 maja” – powiedział Ogłaza.

Jak wynika z dokumentów służb wojewody, Mutz wysłał jednak zaległe oświadczenie, ale dopiero 28 maja. Do urzędu wojewódzkiego wpłynęło ono 1 czerwca. „Przepis mówi jasno, że w takiej sytuacji należy wygasić mandat, ale najpierw musi to zrobić rada. Jeśli rada tego nie zrobi, stosowne kroki podejmie wojewoda” – dodał Ogłaza.

W przesłanym mediom oświadczeniu wojewoda opolski Ryszard Wilczyński podkreślił, że sprawa wójta Tarnowa Opolskiego została „wnikliwie zbadana w aspekcie możliwości uniknięcia skrajnej sytuacji, z jaką mamy do czynienia”. „Analiza wykazała, że prawo jest w tej kwestii jednoznaczne i nie było innej możliwości, niż uruchomienie procedury wygaszenia mandatu” – dodał wojewoda w oświadczeniu.

Mutz w rozmowie z PAP tłumaczył, że nie złożył oświadczenia w terminie w związku z dużą ilością obowiązków, jakie miał w ramach pełnionej przez siebie funkcji. Jego zdaniem wojewoda popełnił też w tej sprawie „kilka administracyjnych błędów”, np. wysyłając mu korespondencję związaną ze sprawą oświadczenia majątkowego do urzędu, a nie na prywatny adres. „Jestem osobą fizyczną, która składa oświadczenie majątkowe. Dokumenty, które były w tej sprawie wysyłane na adres urzędu, nie powinny tam trafiać. Powinny trafić do domu, w którym jestem zameldowany” - argumentował samorządowiec.

Mutz zapowiedział, że jeżeli dojdzie do wszczęcia procedury wygaszenia mandatu – odwoła się od decyzji wojewody do sądu administracyjnego. „Sąd zdecyduje czy miałem rację, czy nie” – dodał.

W piątek po południu sprawą wygaszenia mandatu zajęła się rada gminy. Jednogłośnie nie przyjęła uchwały o wygaszeniu mandatu. Przewodniczący rady powiedział PAP, że w jego opinii „oręż, jakim jest wygaszenie mandatu wójta w przypadku opóźnienia złożenia oświadczenia majątkowego jest zbyt potężny - nawet jeśli wojewoda ma rację”. Jego zdaniem kara w takim przypadku powinna być proporcjonalna i mieć np. postać kary finansowej. Dodał, że wygaszenie mandatu będzie oznaczało ponowne wybory, a te stanowić będą dodatkowe koszty.

Ogłaza wyjaśnił, że w przypadku niepodjęcia przez radę gminy uchwały o wygaszeniu mandatu wójta wojewoda – zgodnie z przepisami – będzie zobowiązany do wszczęcia tzw. rozstrzygnięcia zastępczego i po powiadomieniu ministra administracji i cyfryzacji wygasi ów mandat. Zaskarżenie tej decyzji do sądu administracyjnego zawiesi jednak procedurę. (PAP)