Jak pisze korespondent Reutersa w Caracas, skonsoliduje to władzę prezydenta i jego Zjednoczonej Partii Socjalistycznej Wenezueli (PSUV).

W tym roku zdołała ona przejąć de facto całą władzę ustawodawczą, wybierając całkowicie podporządkowane rządowi Zgromadzenie Konstytucyjne, przy pomocy którego prezydent zdołał ostatecznie zmarginalizować pozostający w opozycji do rządu parlament.

Opozycja odmówiła udziału w wyborach do Konstytuanty, przeprowadzonych niedemokratycznymi metodami, w warunkach silnej presji wywieranej na pracowników przedsiębiorstw oraz instytucji państwowych.

W niedzielnym głosowaniu ma być wybranych 335 burmistrzów, a kandydaci rządowi mają w ogromnej większości przypadków niemal zapewnione zwycięstwo wobec zapowiedzi zbojkotowania wyborów ogłoszonej przez główne ugrupowania opozycyjne: Najpierw Sprawiedliwość, Wola Ludowa i Akcja Demokratyczna. Oświadczyły one, że cały system wyborczy został skonstruowany przez rząd w ten sposób, aby utrzymać dyktaturę prezydenta Maduro.

Analityk polityczny Dimitris Pantoulas twierdzi, że odmowa udziału w wyborach ze strony opozycji "to szaleństwo", a Maduro jedynie umocni swą pozycję przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi.

Obecnie PSUV kontroluje władze w ponad 70 proc. miast wenezuelskich.

W tegorocznych wyborach gubernatorów stanowych kandydaci rządowi zwyciężyli w 18 z 23 stanów Wenezueli. Spośród pięciu opozycyjnych bądź niezależnych kandydatów wybranych na stanowiska gubernatorów złożenia przysięgi przed całkowicie kontrolowaną przez władze Konstytuantą odmówił jeden - Juan Pablo Guaripa, wybrany na gubernatora stanu Zulia. Z tego powodu nie został dopuszczony do objęcia urzędu.

Według oceny, której dokonała przed niedzielnymi wyborami Rada Ekspertów Wyborczych Ameryki Łacińskiej (CEELA), wenezuelski system wyborczy (przynajmniej z technicznego punktu widzenia) jest "pewny" i "godny zaufania".

Ocenę tę firmuje przewodniczący CEELA Nicanor Moscoso, a niektórzy zagraniczni obserwatorzy dochodzą do wniosku, że wobec głębokich podziałów po stronie opozycji władze wenezuelskie mogą raczej spokojnie oczekiwać na wynik niedzielnego głosowania, w którym zostanie wybrany również gubernator stanu Zulia. (PAP)