Radni przyjęli plan gospodarki odpadami na lata 2016-22 głosami PO, PSL i SLD. Radni z ramienia PiS głosowali przeciw.

Dyrektor wydziału ochrony środowiska w Urzędzie Marszałkowskim w Olsztynie Bogdan Meina przedstawiając plan mówił, że dokument ten ostatecznie uporządkowuje gospodarkę śmieciową w regionie. Plan zakłada szereg działań służących m.in. zwiększeniu selektywnej zbiórki odpadów czy mniejszemu marnotrawstu jedzenia, a także wylicza inwestycje w całym regionie dotyczącyce zagospodarowania odpadów. Ich łączny koszt to 633 mln zł (za te pieniądze m.in. ma powstać 56 nowych punktów selektywnej zbiórki odpadów, a rekultywacji ma być poddanych 13 składowisk śmieci).

Kilka z tych inwestycji, co przyznał Meina, wzbudza sprzeciwy społeczne, to m.in. instalacje śmieciowe w miejscowości Łęgajny pod Olsztynem (przeciwny inwestycji jest m.in. burmistrz gminy Barczewo Lech Nitkowki, który na sesji krzyczał, że "to powstanie po trupie burmistrza") czy instalacja w Bezledach pod Bartoszycami. Najwięcej emocji wznudza jednak „instalacja do termicznego przekształcania odpadów pochodzących z przetworzenia odpadów komunalnych”, czyli budowa spalarni. Miałaby ona powstać na obrzeżach Olsztyna i spalać RDF, czyli tzw. paliwo alternatywne. Za powstaniem takiej inwestycji opowiada się samorząd Olsztyna, który od dłuższego czasu zabiega o tę inwestycję.

Na środowej sesji sejmiku woj. warmińsko-mazurskiego prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz wyjaśniał radnym, że budowa spalarni pozwoli miastu na zagospodarowanie wytwarzanego na miejscu paliwa RDF i zapewni źródło ciepła dla mieszkańców. Grzymowicz mówił, że spalarnię zbudować ma spółka celowa, w skład której wejdzie Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej (MPEC), które wniesie do spółki grunt i majątek przedsiębiorstwa, Polski Fundusz Inwestycji Samorządowych oraz partner prywatny (ma być wyłoniony do końca I kwartału 2017 roku). Koszt budowy spalarni szacowany jest na 270 mln zł, ale oprócz budowy nowej ciepłowni, miasto zakłada także modernizację tej obecnie pracującej i budowę zapasowej kotłowni gazowej, która pracowałaby w czasie awarii tej opalanej przez RDF czy w okresie podwyższonego zapotrzebowania na ciepło.

"To inwestycja dobrze przemyślana i przygotowana, o której słyszymy od ekspertów i w ministerstwach, że jest modelowa, najlepiej przygotowana w kraju, że mogą się na nas wzorować inni" - mówił Grzymowicz.

Przeciwni budowie spalarni od dawna są miejscy radni PiS (niektórzy przyszli dziś na sesję sejmiku) oraz kilka stowarzyszeń i organizacji m.in. Ruch Narodowy, Chrześcijańska Wspólnota Samorządowa czy lokalne stowarzyszenie Święta Warmia. Przedstawiciele tych organizacji przed wejsciem do Urzędu Marszałkowskiego zorganizowali w środę pikietę i rozdawali ulotki przestrzegające przed tą inwestycją. W trakcie głosowania byli na sali, a przyjęcie planu skwitowali okrzykami: "hańba", "sprzedawczyki", "partyjniaki", wnieśli też na salę transparent z napisem "Nie dla spalarni śmieci".

Przedstawicielka strony społecznej Marianna Hołubowska apelowała do radnych, by nie przyjmowali planu i nie zgadzali się na budowę spalarni w Olsztynie, ponieważ w ocenie strony społecznej, powołanie spółki celowej z udziałem prywatnego partnera oznacza de facto oddanie lokalnego rynku ciepła w prywatne ręce i prywatyzację miejskiej spółki ciepłownicznej.
"Zyski ze spalarni będą płynęły do prywatnej spółki, w czyim interesie będziecie głosowali: prywatnego inwestora czy swoich wyborców? Czy to jest zrównoważony rozwój, który będzie służył prywatnemu inwestorowi? Wyborcy państwa rozliczą prędzej czy później" - mówiła Hołubowska i podkreślała, że proces powoływania inwestycji "od dawna nie jest transparentny".

O "rozważenie kwestii spalarni" prosił radnych wojewódzkich także poseł Andrzej Maciejewski (Kukiz'15), który argumentował, że ilość śmieci, a tym samym ilość RDF-u, będzie spadać. "Wpływ na to mają dwa czynniki: wzrost segregowania odpadów i wyludnianie się regionu" - argumentował i dodawał, że choć Olsztynowi potrzebne jest nowe źródło ciepła, "to może warto się jeszcze raz zastanowić, czy ma nim być spalarnia".

Po sesji sejmiku Grzymowicz zapowiedział, że do piątku miasto złoży do Ministerstwa Rozwoju wniosek o dofinansowanie budowy spalarni. (PAP)