Uczestnicy protestu sprzeciwiali się arbitralnemu - w ich ocenie - pomysłowi połączenia toruńskiego pogotowia, szpitala zakaźnego i Ośrodka Leczenia Psychiatrycznego z Wojewódzkim Szpitalem Zespolonym w Toruniu. "Mamy nadzieję, że nie będziecie decydować za nas i bez nas" - podkreślali podczas spotkania z wicemarszałkiem Edwardem Hartwichem, który odebrał postulaty uczestników protestu.

 

Wicemarszałek zapewnił, że rozpatrywany projekt łączenia placówek ma na celu "tylko maksymalne dobro pacjenta". Uspokajał, że uchwała sejmiku podjęta w tej sprawie w poniedziałek, to dokument kierunkowy, a nie ostateczna decyzja o łączeniu placówek.

 

"Proponowana fuzja placówek jest podyktowana nie tylko ekonomicznymi, ale przede wszystkim medycznymi względami. Zakładamy, że wskazane placówki będą lepiej funkcjonować jako jeden organizm, lepiej realizując potrzeby pacjentów" - zaznaczył wicemarszałek.

 

Władze samorządowe województwa powołują się także na Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego, który zakłada tworzenie tego typu oddziałów w ramach szpitali ogólnych. "Podobnie jak obecne tendencje w medycynie zakaźnej każą lokować jej jednostki w wielospecjalistycznych lecznicach" - dodał Hartwich.

 

Włączenie do szpitala Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego ma być "funkcjonalnym uzupełnieniem kompleksu leczniczego", położonego w wielu punktach Torunia. Projekt samorządu wojewódzkiego zakłada, że reforma będzie polegać na przejęciu przez Szpital Wojewódzki w Toruniu majątku mniejszych placówek i wszystkich ich pracowników.

 

Autorzy projektu przypominają, że podobne działania przeprowadzono w Toruniu już wcześniej i przyniosły one dobre efekty. Wojewódzki Szpital Zespolony wchłonął rok temu Wojewódzki Szpital Dziecięcy oraz Wojewódzkie Centrum Stomatologii w Toruniu.

 

Projekt uchwały o przygotowaniu fuzji szpitali i pogotowia został w poniedziałek przyjęty przez kujawsko-pomorski sejmik. Dokument rozszerzono jednak o zapis przewidujący przeprowadzenie konsultacji nie tylko przez związki zawodowe, ale także przez zawodowy samorząd lekarski i pielęgniarski oraz rady społeczne placówek. (PAP)

 

olz/ abr/