Spółka w tym roku zamierza przelać na konta wykonawców 9 mld zł. Jednak spory dotyczące wykonywania dodatkowych, nieprzewidzianych robót mogą jednak popsuć sielankę.

"W czarnych barwach widzę współpracę wykonawców z PLK. Bez dialogu, zrozumienia problemów, odwagi i chęci po stronie zamawiającego do szybkiego ich rozwiązywania doprowadzi do sytuacji podobnej - jak w inwestycjach drogowych" - twierdzi Zbigniew Jakubas, inwestor działający na rynku kolejowym.

Zgadzają się z nim branżowi eksperci. "Spodziewam się, że w tym roku narastać będzie problem roszczeń kolejowych wykonawców, a kumulacja nastąpi w roku 2015" - mówi Jan Styliński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

"Wadliwe projekty są istotną przyczyną nieprzewidzianych prac dodatkowych, za które PLK nie chcą płacić" - podkreśla Wiesław Nowak, prezes ZUE. Przedsiębiorcy starają się przekonać PLK i urzędników ministerstwa, by zgodzili się wykonawcom płacić za prace faktycznie wykonane, niezależnie od tego czy przewidywał je pierwotny projekt. (PAP)