Sasin podkreślił, że jego kampania koncentrowała się na spotkaniach z mieszkańcami m.in. w ramach kilkunastu konwencji w warszawskich dzielnicach. Wytknął Gronkiewicz-Waltz, że nie zdecydowała się na debatę ze swoimi kontrkandydatami. Ocenił też, że prezydent Warszawy unikała bezpośredniej rozmowy z wyborcami.

"Bezpośrednie starcie kandydatów, konfrontacja ich programów to sól każdej kampanii wyborczej. Tego niestety w Warszawie nie ma. To mi każe postawić tezę, że Hanna Gronkiewicz-Waltz nie ma dobrego pomysłu na Warszawę, ucieka od dyskusji po to, żeby nie została obnażona nicość jej programu i pomysłów na zarządzanie Warszawą" - powiedział Sasin.

Wyraził także przekonanie, że spotka się z Gronkiewicz-Waltz w II turze wyborów. "Przed nami dwa tygodnie (do) drugiej tury, w której, jak wszystko na to wskazuje, zmierzę się z prezydent Hanną Gronkiewicz- Waltz. To będzie decydująca batalia o Warszawę(...)Jestem przekonany, że drugą turę można wygrać z Hanną Gronkiewicz-Waltz" - mówił.

Sasin przekonywał też, że nie warto w niedzielnych wyborach oddawać głosów na kandydatów, którzy dostają w sondażach po kilka punktów procentowych. "Warto konsolidować głosy, żeby doprowadzić do zmiany w Warszawie, doprowadzić do odejścia złych rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz" - powiedział kandydat PiS. (PAP)